kochać na amen
patrzyłem w lata naprzestrzał
oczom nie wierzę
patrząc w przyszłość
dlaczego eter błądząc wśród dźwięków
raz narodziny na ten czas śmierć przychodzi gdy zechce
zabiera winnych i niewinnych
umieramy rodzimy się z wielką pompą
smutek
gdy jest źle płaczesz przez sen
upadamy na kolana w modlitwie
budzimy dni by naprzód iść
z nadzieją że będzie dobrze
dlaczego tak jest niezrozumiale
chłodny powiew wiatru słońce
na niebie ręce w kieszeniach
brakuje szczęścia wciąż testy
nie wytrzymam zaraz żałować
chcę się śmiać i bawić patrzysz
gdy tańczysz i kochasz mniej
kochałem ciebie patrzyłaś
w przyszłość przez własny pryzmat
teraz żałujesz tych nieprzespanych nocy
Komentarze (3)
oczom nie wierzę
patrząc w przyszłości eter"
- A co to za bełkot: "naprzestrzał" i "...w przyszlości eter" Nawet gdyby to jasnowidz.
No, chyba że bóg, jeśli najpierw umiera, by się narodzić. Ale tu w liczbie mnogiej, to panteon pewnikiem. Eter to odległa przeszłość sedacji, a rekreacyjnje zakazany.
"umieramy rodzimy się z wielką pompą
smutek gdy jest źle..."
No i ten smutek, gdy jest źle. Radocha powinna być, co nie?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania