Kochajcie klasyków, do cholery!
Świat się zmienia, a my razem z nim: inne są nasze sposoby na opisywanie rzeczywistości. Różnymi też dysponujemy środkami ekspresji. Współczesny człowiek skazany jest na uproszczenia, na ustawiczne bombardowanie tendencyjną papką podawaną mu w zależności od przekaźnika.
Kto w dzisiejszych, zabieganych czasach, z własnej i nieprzymuszonej woli, czyta poezję Leśmiana, Tuwima, Słonimskiego, idzie za trudną myślą Norwida, wie cokolwiek o Wyspiańskim (poza tym, że był w butach na weselu Boryny), kto, dla językowej przyjemności obcowania z polszczyzną, chodzi do teatru na komedie Fredry, pamięta o Herbercie, o kimkolwiek z długiej listy mistrzów barwnego słowa, kto ma odwagę przyznać się do tego, że proza napisana „po współczesnemu” jest gorsza od literatury z prawdziwego zdarzenia?
Komentarze (7)
Masz rację. Nie czytam klasycznej literatury polskiej. Ale za to jak najbardziej Alberta Camusa, Dostojewskiego, Kafki...
Nie czytają. W dodatku są z tego dumni.
Kocham! Aczkolwiek są tacy, których kocham bardziej.
A jaki odsetek robił to np. w II Rzeczpospolitej? A jaki dawniej? Nie wiem, czy odsetek czytających i ukulturalnionych się jakoś szczególnie zmienia, od zniesienia pańszczyzny, a wcześniej był jeszcze niższy. Może za PRLu, tęsknota za wolną myślą wykreowała okresowo dodatkowe procenty.
Kochajmy też Gałczyńskiego:
"Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istotka niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.
Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
Kochajcie wróbelka dziewczęta,
Kochajcie do jasnej cholery!"
Grisza
6!
yanko w sumie słusznie zauważa... Całe społeczeństwo nigdy nie będzie wykształcone, ukulturowane, bo zawsze istnieć będzie ten mentalny podział na chłopstwo i inteligencję. Jedyne co się zmieniło to to, że inteligencja może żyć gorzej od chłopa, a byle chłop może być milionerem...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania