Kocham Cię
Wypadam z ról
By znów spaść w dół
Dobijam się
Lecz nie ma mnie
Ty mówisz mi
Znów wszystko psuję
A ja na to nic
I tak nie zrozumiesz
Jestem jak kamień
Z papieru głaz
Milczę i krzyczę
Wszystko naraz
Rozpadam się
Od środka a
Na zewnątrz twarda
Skorupa ma
Dźwięki mnie bolą
Oślepia światło
Odżyję kiedy
Latarnie zgasną
Gdzieś w samotności
Odnajdę siebie
Wśród ludzi gubię
Jakoś nadzieję
Osłabia mnie ta
Gonitwa zdarzeń
Ciągle coś gdzieś z kimś
Mam dosyć wrażeń
Chcę się położyć
W ciszy zupełnej
Upaść najniżej
Na dno najgłębiej
Boli mnie dotyk
Najłagodniejszy
Przepraszam jesteś
Dla mnie najważniejszy
Wiesz przecież
Jesteś jedyny
W świecie
Innego nie chcę
Już nigdy więcej
I nawet kiedy
Zamknę powieki
Nie będą już mi
Potrzebne leki
I nawet kiedy
Zamknie się wieko
Wiedz że nie jestem
Wcale daleko
I choć wyglądam
Na zewnątrz twardo
Kocham Cię zawsze
Bardzo
Bardzo
Komentarze (4)
Razem 754,43
Gotówka czy karta?
Tasiemiec miłosny, całkiem ciekawy
Literatura liryczna dość rozrywkowa, na tak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania