Poprzednie części:  Kochana Heleno!

Kochana Grafomanio!

Bądź mi guru. Siądź.

W myślach mieszaj, mąć.

Gdy się wyklarują,

na nowo zbuduję

kryształowy schron.

 

Schwyć na pytań lep.

Słowa są jak chleb -

gdy się rozsmakuję,

z gorzkich fraz odtruję

życiodajny szczep.

 

Murem za mną stań

wśród powodzi zdań.

Niech popłyną czyste,

niech spłuczą rzęsiście...

Murem przy mnie trwaj.

 

Naucz topić w łzach

przenikliwy strach.

Z pozorów odwagi

rozbierz go do naga.

I z gniewu na świat.

 

Złości czmychnie stróż...

Ty mnie naucz próśb,

bo uwięzły w krtani

z trwogi, że coś zrani.

Z krtani zabierz klucz.

 

Nakłoń sprytnie mnie,

bym przełknęła, że

szczęścia są chwilami,

że nie ma w tym dramy.

Stąpać będzie lżej.

 

Z tobą pójdę w blask

po nocy bez łask.

W nieswoją pokorę

skromnie się ubiorę

na codzienny bal.

 

(Styczeń 2012)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grain godzinę temu

    ,,polały się łzy
    czyste, rzęsiste''

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania