Jak nie musimy się kochać, to z jakiego powodu mamy jednym powietrzem oddychać, w jednym swetrze chodzić i tej samej zimy oczekiwać? To jakaś forma przyjaźni czy jakie licho?
Bo jesteśmy wypalonym małżeństwem, jedno powietrze i jeden sweter to jedna wspólna konieczna rzeczywistość, czekanie jednej zimy to przetrwanie mimo wszystko próby czasu.
Ja wiem że moje teksty są trudne, ale cóż lubię krótkie treściwe formy rymowane i dziękuję za komentarze, chętnie będę tłumaczył jak ktoś chce.
Logiczne jest, że ludzie, którzy dzielą się swetrem czy powietrzem, są ze sobą blisko, bardzo blisko, a przy tym zdanie, że ''nie musimy się kochać'', brzmi absurdalnie... ludzie, którzy nie kochają się, są sobie obojętni, a przy tym, o ile oddychają tym samym powietrzem, nie dzielą jednego swetra, a jedyne na co czekają, to na możliwość zmiany, która by ich skutecznie od siebie oddaliła. Nie ma nic gorszego niż życie przy boku osoby, do której nic już się nie czuje... to największa kara, a nie dzielenie jednego swetra...
Grafomanka absurdalne jest tylko to że wszystkich mierzysz swoją miarą, bo ktoś moze wziąć "odpowiedzialność" za swój wybór z przeszłości i trwać w takim związku żeby nie robić jeszcze większej krzywdy. Tekst to punkt widzenia jednej z osób, rozumiem że dla Ciebie jeśli Tobie "miłość" przejdzie porzucenie drugiej osoby to konieczność.
To trwanie przy sobie z lojalności, dojrzałości a nie gówniarstwo. I jednak sama dowodzisz że nic nie rozumiesz
To tutaj Cię boli, o jejku, przepraszam że śmiem nie wierzyć bezmyślnie we wszystko co mi powiedziano.
I nie zazdroszczę Bogu jeśli jest takich wyznawców, małych, zawistnych, po prostu złych. Wiesz że jesteś złym człowiekiem? Mówił Ci to ktoś?
Nie mnie oceniać czy jestem dobry czy zły. Jeśli wskazałem na słabość tekstu i jest to powód do tego by mnie tak oceniać - Twoja wola, Twoja sprawa. A w życiu, jeśli coś nie gra, wszystko da się poprawić - jeśli się chce i umie. I nic na siłę. Nawet w KK istnieje instytucja separacji.
To że próbujesz mnie obrazić chociaż Ci nic nie zrobiłem, wyzywasz mnie bez powodu to jest właśnie być złym człowiekiem. Ja nie potrzebuję uznania waszej grupy wzajemnego lizania się po tyłkach (nie chodzi mi o całą społeczność tylko o widoczne od razu podziały) i szczerze wisi mi co ktoś uważa na temat moich tekstów. To że nie próbuje udawać kogoś innego, to że mam prosty język bez patosu, bez teatralności, bez pierdolenia typu "zatrzepotales ramionami" (bez urazy to tylko przykład (Twój tekst nawet mia się podoba) to że jak już ktoś zechce zrozumieć to sto osób jednakowo zinterpretuje i zastanowi się nad miłością, wiarą, czy życiem czy czymś innym, tak samo, a nie sto interpretacji - to jest dla mnie wartość. To że mam rozpoznawalny styl - to jest dla mnie wartość i w dupie mam za przeproszeniem czy komuś to leży czy nie ALE:
Nawet jeśli znajdują się tutaj (a znajdują się) gnioty takie że litość bierze, nie komentuje, nie hejtuję i nie podcinam skrzydeł dla własnego, nawet nie wiem czego, bo jest mi to obce, bo jestem dobrym człowiekiem. Powinniście się wstydzić.
O kościele katolickim nie będę się wypowiadał z tego samego powodu, wystarczą lekcje historii, pogłębione. Ja najbardziej lubię fragment o rządach ladacznic. Bo te z krzywda i śmiercią milionów mnie brzydzą
Bardzo dobra miniatura, zwykłym słowom nadano nowy wymiar i o to chodzi we współczesnej poezji.
Natomiast wiersz, który każdy rozumie inaczej, jest zwykłym gniotem, chociaż wielu udowadnia, że nie. Mówiąc obrazowo - to dorabianie dupie skrzydeł, przecież i tak nie poleci :)
Masz bardzo dobrze dobrany nick.
Ale żeby było jasne ja nie twierdzę że każdy tekst z wieloznacznością to gniot, absolutnie, ja tylko pisałem, że ja gustuję w prostym ładnie rytmicznie ułożonym i skondensowanym znaczeniowo tekscie. A gniotów nie oceniam i nie krytykuję. Nie obrażam się takze na waszą krytykę bo ta jest potrzebna, tylko kultury mi w niej brakuje ( to się nie odnosi akurat do Ciebie, twoja jest pierwsza klasa, tak powinno się to właśnie robić jak już ktoś musi)
Thanks, ja tylko sugeruję, sugestie nie są obligatoryjne: kto chce, korzysta, kto nie chce: jego wola. Krytykanctwa nie uprawiam, bo to okrucieństwo względem piszącego ;)
W jednym swetrze jest ciepło, po mimo wszystko.
Może trzeba wpakować się do tego swetra i to poczuć, bez granic z powietrza.
Chciałabym to zobaczyć jako terapię, ciało pamięta początki :)
Terapia jednego swetra w czasach kiedy są usługi płatnego przytulania jest świetnym pomysłem, poważnie. To mogłoby się nawet sprzedawać jako usługa lub być częścią terapii małżeńskiej.
Absens Też pisałam poważnie. Ja bym złapała tą kobietę tak z nienacka i bym ubrała z nią ten moment. A niech się wyrywa i wkurza, może myśli, że jak nic się nie odprawia to już tylko stagnacja.
Więcej spontaniczności, więcej otwartości, więcej żartów... i co najważniejsze zaskakiwania. Niech się dzieje! Uprowadz ją w swetrze, nie daj wyjść bez szczerej rozmowy. 😁
Komentarze (34)
Ja wiem że moje teksty są trudne, ale cóż lubię krótkie treściwe formy rymowane i dziękuję za komentarze, chętnie będę tłumaczył jak ktoś chce.
Logiczne jest, że ludzie, którzy dzielą się swetrem czy powietrzem, są ze sobą blisko, bardzo blisko, a przy tym zdanie, że ''nie musimy się kochać'', brzmi absurdalnie... ludzie, którzy nie kochają się, są sobie obojętni, a przy tym, o ile oddychają tym samym powietrzem, nie dzielą jednego swetra, a jedyne na co czekają, to na możliwość zmiany, która by ich skutecznie od siebie oddaliła. Nie ma nic gorszego niż życie przy boku osoby, do której nic już się nie czuje... to największa kara, a nie dzielenie jednego swetra...
To trwanie przy sobie z lojalności, dojrzałości a nie gówniarstwo. I jednak sama dowodzisz że nic nie rozumiesz
I nie zazdroszczę Bogu jeśli jest takich wyznawców, małych, zawistnych, po prostu złych. Wiesz że jesteś złym człowiekiem? Mówił Ci to ktoś?
Nawet jeśli znajdują się tutaj (a znajdują się) gnioty takie że litość bierze, nie komentuje, nie hejtuję i nie podcinam skrzydeł dla własnego, nawet nie wiem czego, bo jest mi to obce, bo jestem dobrym człowiekiem. Powinniście się wstydzić.
Natomiast wiersz, który każdy rozumie inaczej, jest zwykłym gniotem, chociaż wielu udowadnia, że nie. Mówiąc obrazowo - to dorabianie dupie skrzydeł, przecież i tak nie poleci :)
Ale żeby było jasne ja nie twierdzę że każdy tekst z wieloznacznością to gniot, absolutnie, ja tylko pisałem, że ja gustuję w prostym ładnie rytmicznie ułożonym i skondensowanym znaczeniowo tekscie. A gniotów nie oceniam i nie krytykuję. Nie obrażam się takze na waszą krytykę bo ta jest potrzebna, tylko kultury mi w niej brakuje ( to się nie odnosi akurat do Ciebie, twoja jest pierwsza klasa, tak powinno się to właśnie robić jak już ktoś musi)
Thanks, ja tylko sugeruję, sugestie nie są obligatoryjne: kto chce, korzysta, kto nie chce: jego wola. Krytykanctwa nie uprawiam, bo to okrucieństwo względem piszącego ;)
Może trzeba wpakować się do tego swetra i to poczuć, bez granic z powietrza.
Chciałabym to zobaczyć jako terapię, ciało pamięta początki :)
Więcej spontaniczności, więcej otwartości, więcej żartów... i co najważniejsze zaskakiwania. Niech się dzieje! Uprowadz ją w swetrze, nie daj wyjść bez szczerej rozmowy. 😁
Pozdro
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania