Kognitywo
podupadanie, cała masa skarleń. warto
uczyć się rdzy, kurzu, krasnaliad,
poznawać nawet najbardziej absurdalne zjawiska,
zdarzenia przywleczone z mitów i bajek.
jest nas coraz mniej. w sobie samych. skóry
— niczym za duże płaszcze, albo swetry
podkradzione olbrzymom.
cherlacizna ogarnia nawet dokumenty.
deaktualizujemy się na potęgę, nasze tyciuchne
dowody osobiste pamiętają czasy Bieruta.
mikroskopijny świat, w którym musimy się
dopełnić. krople rozbryzgujące się o chropowatą
powierzchnię kamieni na skalniaku. odchylenie głowy
i splunięcie z nadzieją, że zgasi się tym Słońce.
(tak, nawiązuję teraz do listu pożegnalnego Stachury
— jakby ktoś pytał)
z ostatnio poznanych historii najbardziej
rozbawiła mnie ta o starym żołnierzu
dogorywającym w zakładzie opiekuńczym.
ciągle przywoływał dziewczynę, którą znał
we wczesnej młodości (nie żyła już od kilkudziesięciu
lat, o czym nie mógł wiedzieć).
i przyszła którejś nocy, na pograniczu. półwidzialnica.
ćwierćśniara. ćwierćzmyślucha. była dokładnie
taka, jaką zapamiętał. odwróciła jego bezwładne
ciało. posadziła dwie dobrze ukorzenione szczepki.
w głębokiej odleżynie. fajny obrazek, prawda?
jakoś tak cierpko. nikniemy, zostają nam jedynie
tego typu opowiastki. krzyczę, więc powinno ci być miło.
ciesz się, bo jeszcze nikt nigdy tak cię nie
zwyzywał. zła ogrodniczka obsiewa grządki
plastikiem — zaczynam nową dykteryjkę.
śpiąca królewna w lunatycznym transie
drze paznokciami w wieko trumny.
— następna czerń. komuś wycięto serce, którym
potruły się psy. jestem prawie jak Perrault,
tylko że moi, ledwie widzialni bohaterowie
kończą gorzej, niż tragicznie:
topią się w parapetach i blatach biurek
(kto zdoła utrzymywać się na powierzchni słowa
dłużej, niż kilka minut?).
kłamałem o tej cierpkości. poszukaj w kuchni.
nie mam żadnych przypraw poza solą.
dobrze wiesz, do czego chcę nawiązać.
Komentarze (14)
dałbym /4 wers/ zawleczone
jest nas coraz mniej. w sobie samych. skóry
za dużych płaszcze, albo swetrach
podkradzionym olbrzymom.
lubię twoje teksty, ale czasami za szybko piszesz i raczej ich nie remontujesz, masz taki zapierdol w głowie, że i pewnie brakuje pustych taczek do podstawienia
w tym jest najwyżej i aż konstruktywna krytyka
sam babolę
jest nas coraz mniej. w sobie samych. skóry
w za dużych płaszczach, albo swetrach
podkradzionym olbrzymom.
Dzięki.
Tak, mam chaos :) Że tak zacytuję: "Chaos nade mną i chaos pode mną dla wszystkich prócz mnie jest mozaiką tajemną". Ależ remontuję swoje teksty, ale przed publikacją. Ostatnio, w wakacje, przepisałem swoją cała powieść z rękopisu do rękopisu i wydałem w Ridero w wersji zmienionej. Każde zdanie poddałem obróbce, dopisałem 3 rozdziały, potem naniosłem zmiany na plik tekstowy. Tytaniczna, kurde, praca, byleby mój tekst, całą książkę ulepszyć. ze 140 stron zrobiło się 248 :)
Owszem, prawie nie przychylam się do sugestii. Ale ostatnio... no nie tyle złamałem się, ile uznałem sugestię za wręcz ratującą mój tekst. Nie powiem, oczywiście, który :)
Żywe, bogate frazy. Chaos. Autor ma dar słowa. Znakomity wiersz. Biorę w całościści. Pozdrawiam.
Dziękuję!
Floruś z Ciebie jest prawdziwy artysta
Masz niesamowitą wyobraźnię i lekkość pióra
Dziękuję, Mgłuś :)
Oj trudny wiersz, dla mnie za trudny. Pozdrawiam 5
Oj tam, proszę się nie zniechęcać. Wiersz jest świrnięty. Wiersz zaprasza.
Prawdziwa miłość jest wieczna i nie zniszczy jej nawet śmierć. ( ojczyzna męższczyzny kobieta lub zwierz ) pozdrawiam serdecznie
Dziękuję i również pozdrawiam. Jak śpiewał nieodżałowany Roky - True Love Cast Out All Evil".
Dla Ciebie.
https://www.youtube.com/watch?v=-zuJ3_PCfmQ
Pesymistycznie i przykłady, które mają świadczyć, że wszystko jest do kitu, wszystko doprawione solą.
Bardzo dobry wiersz.6
Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania