Poprzednie części: kokon
kokon
mam tylko oczy
z obrazów buduję bliskość
nie nazywam rzeczy
nie szukam imion
zatrzymuję niedotykalność
czarno-białe wizje są jak
śnieg i popiół
chyba już nie chcę więcej
-
szkło może się rozpaść
na miliony złudzeń
i obedrzeć ze skóry świat
układany z lęku
Komentarze (8)
Głębokie ci powiem.
Nie bardzo rozumiem szczerze mówiąc, z jednej strony są tylko oczy i niedotykalność - czarno-białe wizje, czyli sny, bo tylko one są bez kolorów, chyba, że ktoś jest daltonistą, ale nie sądzę, że o to chodzi. Z drugiej strony te wizje mogą się rozpaść na złudzenia... Czy mam rozumieć, że peel wierzy w sny i odbiera je jako rzeczywistość, bo jeśli tak, to nie ma dziwne, że te wizje się rozpadają.
Znowu tytuł naprowadza, że peel czuje się bezpiecznie w tym kokonie... a jeśli bezpiecznie, to skąd strach przed przebudzeniem?
jeżeli założysz na swój świat monochromatyczny filtr, to widzisz go tak jak chcesz widzieć, wiesz że ten świat jest inny i łudzisz się jaki jest.
Jacom JacaM ale po co się łudzić, nie lepiej patrzeć na świat w sposób rzeczywisty? Brać to życie z ''dobrodziejstwem'' barw?
Smutna, troszkę pesymistyczna wizja, ale trafia do mnie.
Pozdrawiam
Głębokie i pełne mądrości.
Rozumiem. Od czerwca jeden z Twoich najlepszych.
Za tym szkłem w kokonie niedotykalności. Wolny, niepowiązany z niczym. Tylko oczy. Oczy teraz widzą tylko barwy.
Czerń to rodzaj bieli, kwestia proporcji, biel to czerń - na tej samej zasadzie, ale jeśli jest śniegiem lub tylko szarością - to okey.
Dobry wiersz!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania