Kolacja
Wdychając zapach wieczornej gwiazdki,
Czuję, jak smutek przenika do trzewi.
Kolejny rok, kolejna zmiana,
W sercu została mi znana rana.
Już oczy nie łzawią, po latach żalu,
Została niemoc po iskrach nadziei.
I mimo wiedzy, co dawno odkryłam
Ciągle odczuwam brak twego głosu.
Dzisiaj jestem tutaj w obcym tak miejscu,
W agonii śmiechu próbuje trwać wiernie.
Lecz nic nie zwróci mi ciepła twych dłoni
Pustka zostanie w radosnej nowinie.
Komentarze (2)
Piękny, wzruszający wiersz. Bardzo dobrze przedstawione emocje
Warto uciekać od dopełniaczowek, trochę nieporadnie wyszło
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania