Kolacja z borderline
gdy ego przerasta przyrodzenie
warto mieć twarde jaja
odporne na kopy
(on)
trzyma życie w garści
pełnej kolców i gwoździ
masochistycznie ściska i puszcza
powstaje piana
~never ending story~
(ona)
zakłada nogę na nogę
patrzy na to spokojnie
popijając wino o smaku borderline
przyprawia kolację
gryzie
przeżuwa
Komentarze (13)
Byczo! ;))
Dzięki, że wpadłeś, Grisza
Laura Alszer→Taki konkretny tekst na temat:)↔Pozdrawiam🫠
Jak zwykle dziękuję i również pozdrawiam 🙂
Bardzo ciekawy wiersz.
Dziękuję
Laura Alszer🙂
Noo❗️
'Baba' z jajem... co się zowie.
Super!
Pozdrawiam.
Dziękuję 😊 miło mi, że wpadłaś.
Ja też pozdrawiam
trucizny brakuje! :D
Co za dużo to nie zdrowo 😉
Laura Alszer też prawda. :)
Jako posiadacz jaj - stwierdzę, że trzeba na nie uważać. W gimnazjum będąc - kopa z glana od rówieśnicy właśnie w nie dostałem, do po dziś dzień pamiętam :))
Jeśli kop był zasłużony to sorry... nie współczuję 😋
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania