Kolbaryt.

Wszystkie czarne punkty ulegają atrofii,

zmieniają położenie względem twoich kolan,

na których właśnie zasnąłem.

 

Śni mi się ona, więc gryziesz mnie w podbródek,

a ja zapominam, że jeszcze wczoraj

rozmawialiśmy.

Otwieram jedno oko i gram w zielone,

zmieniam położenie względem twoich dłoni,

które stają się czarnym punktem, czarnymi myślami,

za to są ciepłe, letnie.

A ja zapominam, że jeszcze wczoraj byłem posągiem.

 

Pamiętasz?

 

Opowiadałem ci podczas zejść,

a ty obiecałaś to jakoś naprawić.

Bylebym tylko był chwilowy, nie na zawsze.

I tak się nie stało.

 

Pamiętasz?

 

Pytałaś jak odmienić nas przez przypadki,

a ja ci pokazałem, dosłownie.

 

Więc leżę na twoich kolanach i udaję, że śpię.

Czuwam nad tobą nawet wtedy, gdy czytasz,

a wszelkie niebezpieczeństwa są za oknem,

w szkatułce,

którą zakopałem pod progiem,

obok portretu namalowanego węglem,

ulegającego astrofii.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Grafomanka 21.02.2024

    Nie mam dzisiaj za bardzo głowy do poezji, ale podoba mi się delikatność malowania, która zanika po dotknięciu i rozpływa się... Fajne 5

  • Szalej. 21.02.2024

    To nie zawracam głowy, jak nie masz. Powodzenia że wszystkim, z czym tam trzeba

  • Grafomanka 21.02.2024

    Tobie też dużo dobrego...

  • Szalej. 21.02.2024

    Grafomanka dzięki

  • rozwiazanie 21.02.2024

    Ciepłe obrazy w wierszu z tajemnicą w zanadrzu, sugerują skomplikowaną sytuację.🥺 Pozdrawiam.5 🙂

  • Szalej. 21.02.2024

    Dziękuję

  • Gaga 22.02.2024

    Super 👍👍

  • Szalej. 22.02.2024

    👍🏿

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania