kolebka bez dziecka za to z mchem w miejsce poduszki
ten parapet to nie było odpowiednie miejsce
ludzie nie lubią patrzeć na śmierć
gdy gaśnie cień zapalają światło
i wtedy jest wszędzie gdzie nie dosięga
ręka trzymająca świecę
lepsza byłaby wieczna lampka
pozwala na spokojny sen
po obu stronach przerywnika
nic nie trwa dłużej niż musi
nawet przeciąg zatrzaskuje w końcu drzwi
ucina czas w miejscu zmiany organizacji
ruchu
cząsteczek kurzu i pyłków traw
podlecę pod powykręcany reumatyzmem dziki bez
ludzie nie lubią patrzeć na śmierć
coś im to mówi
udają że nie rozróżniają słów
zrzucając wszystko na szum
uliczny zdaje się potwierdzać
niekończący się przepływ krwi
w trajektorii lotu
enty raz spadającego Ikara
ten parapet to naddawanie drogi
i niepotrzebny pęd
a bruk taki twardy
a ziemia dudni głucho
niewypowiedziana skarga
jak echo się powtarza
przepoczwarza w bunt
Komentarze (10)
Piękne.
okruszynka - pięknie dziękuję.
Ludzie lubią patrzeć na śmierć
Jacom JacaM - eeee.
Z oknem zycia mi się kojarzy... ale muszę jeszcze przemyśleć, bo głęboko wchodzi.
MartynaM - dziękuję za odwiedziny.
Trochę za dużo słów miejscami, no i ten powtórzony "pęd"...
Ale to moje spojrzenie.
Nurio - pęd usunięty. Nad resztą jeszcze pomyślę. Dzięki.
To ptak, który przyleciał na parapet, żeby umrzeć. I nawet domyślam się skąd inspiracja.
A wiersz bym prześwietliła. Są tu fajne momenty, ale zarosły chwastem.
Tjeri - trafione z inspiracją. Tak mi się myśl rozwinęła po owym wpisie i... po-szło! A chwast też pożyteczny. Często jest podporą dla warzyw i kwiecia. No i kurkom można rzucić. Podziobią, podrapią... i ziemia się wzruszy :P
Dzięki:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania