Kolejka
Najśredniejszy teatr świata
"teatrum mendy"
pragnie przedstawić
tragi-komedię z morałem
pt. "Kolejka"
Akt I:
Narrator
(wychylając jedynie głowę za kurtynę, możliwie stojąc na drabinie, aby swoim wzrostem wzbudzić zainteresowanie wśród publiczności)
podobno najtrudniejszą częścią sztuki jest napisać początek, możemy w takim razie zacząć od końca - Pan V zabija wszystkich pozostałych czekających na miejscu. No, kamień z serca, możemy przejść do aktu pierwszego.
(kurtyna się odsłania)
(dziesięciu obywateli czeka na swoją kolej pod drzwiami nr 145 urzędu marszałkowskiego)
Pan I
(składa ręce w podzięce, modli się, płacze na widok oczekiwanych drzwi wejściowych)
Pan II
(agresywnie)
Jezu! Ile można tu czekać?!
Pani III
(z rozrzewnieniem)
a mogłam pójść na poranną mszę zamiast tu siedzieć...
Pan IV
jeszcze raz mnie poślą do tego urzędu to im łby poukręcam!
Pan V
ja to bym z chęcią tego urzędasa poturbował...
Pani VI
(w pobliżu Pana V chyłkiem zdejmuje obrączkę)
Pan VII
(wyciąga portfel z torebki Pani VI)
Pani VIII
mnie to już tam nie rusza
Pan IX
(rozbiera wzrokiem Panią VIII)
Pan X
(rozbiera wzrokiem Pana IX - nie z byle chuci, po prostu Pan IX ma na sobie świetny sweter)
Kolejka
(in unisono (dla ksenofobów - "wszyscy naraz"))
jak pięknie nam stworzeniom boskim
trwać w urzędzie marszałkowskim!
wyjść nie można wręcz z zachwytu
na wydziale emerytur!
ach, czuć rozkosz w każdym głosie
Pan IX
(na boku)
kocham Panią numer osiem...
Kolejka
(nadal in unisono)
gdy po uszy w świadczeń stosie!
życie piękne wiedzie petent
Pan X
(na boku)
muszę mieć ten jego sweter...
Kolejka
(IN UNISONO)
wypełniając swój neseser!
świat zmieniany jest na lepsze
Pan II
(nadal agresywnie)
Chryste, ile można jeszcze!
Kolejka
(nie uwierzysz. in unisono)
im się teki robią cięższe!
wiecznie biurokracja w modzie
Pan I
chwała za to wojewodzie!
Kolejka
(j.w)
rozpuścić można się jak w wodzie!
ach, jak czas nam pięknie leci
Pani III
nie pójdę przez was do spowiedzi!
Kolejka
(domyśl się)
wśród obywatelskiej gawiedzi!
jaką nam to sprawia frajdę
Pani VIII
my śpiewamy samą prawdę...
Kolejka
()
podpisywać kartek hałdę!
składać znów słowo do słowa
Pani VI
ja od lat już jestem wdowa...
Kolejka
(razem, w harmonii)
raz przyjęte, raz odmowa
raz pieczątka nam się trafi
Pan VII
muszę prędko się wzbogacić...
Kolejka
(w kompletnej kakofonii, czemu nie)
raz marszałka autografik!
takie życie, broń się, proś
Pan IV
już obojga mam ich dość!
Kolejka
(nieświadoma niczego)
swoją teczkę wszędzie noś
nigdy w świecie nie wiadomo...
Pan V
(przejęty frustracją zabija wszystkich na miejscu)
Kurtyna
(nie dotarła na spektakl, utknęła w korkach)
Publiczność
(rzuca się na aktorów)
Komentarze (5)
Kiedyś mi taki jeden V powiedział ,,A to nie jest żadną obrączka ,"" więc co to jest ? pytam ..,,zwykły jakiś pierścionek odpustowy "" tego było za wiele!; Facet przegiął! Nie pozwolę szargać mojej obrączki ślubnej ,poświęconej przed Bogiem przez Kapłana w Kościele .Nie pozwolę szargać Sakramentu małżeństwa .
Zatrzymuje mnie też fragment o byciu wdową, tej samej pani VI.
Kiedyś zadzwonił dzwonek , facet doskoczył do mnie i pocałował mnie w policzek Nie byłam na to przygotowana i nie zdążyłam odskoczyć .Facet powiedział do mnie niby w żartach ale dla mnie to wcale jak żart nie zabrzmiało ani nie śmieszyło .
,,Witam młoda wdowę"! - powiedział .
Obudziłam się i powiedziałam mu ,,Ale ja nie jestem żadną wdową""!
Nie?!tak pani wygląda jakby była a tak serio to przyszedłem do męża .
To było podłe ,ordynarne .
W Dekalogu jest jasno napisane ,,Nie zabijaj"!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania