Kolejna dycha
Już nie ten wzrok, nie ten ruch,
trzęsąca się rączka i słabszy słuch.
Głowa nie krucza, pamięć już krótka...
Nooo... i opadająca już lekko bródka.
Do tego jeszcze pyszna owsianka
I ruszam z kopyta do mego śniadanka.
Po drodze jeszcze szukam komnaty
gdzie król na pewno nie pił herbaty.
W kuchni pod ręką zgrabna szufladka.
Nie, to nie szczęka mojego dziadka.
Lecz witaminy w zgrabnym pudełku
Prezent od babci co mieszka w Ełku.
Minęły beztroskie godziny, lata.
Ktoś za mną woła: „Dziadek- nie tata!”.
Nadchodzi ciotka Metamorfoza,
z daleka macha wujek Skleroza.
I chętnie się z tobą również przywita
niezbyt lubiana kuzynka Miażdżyca.
Mógłbym wyliczać te drobne słabości:
– że boli ramię, nogi i kości,
– że piątka i szóstka w szczęce nie gości,
– że piąta czy szósta jest to już dycha.
Lecz najważniejsze jest tylko jedno:
że pełną piersią wciąż człowiek oddycha.
Komentarze (1)
prześmiewcze spojrzenie na niedomagania seniorów 😀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania