Kolejna dycha

Już nie ten wzrok, nie ten ruch,

trzęsąca się rączka i słabszy słuch.

Głowa nie krucza, pamięć już krótka...

Nooo... i opadająca już lekko bródka.

Do tego jeszcze pyszna owsianka

I ruszam z kopyta do mego śniadanka.

 

Po drodze jeszcze szukam komnaty

gdzie król na pewno nie pił herbaty.

W kuchni pod ręką zgrabna szufladka.

Nie, to nie szczęka mojego dziadka.

Lecz witaminy w zgrabnym pudełku

Prezent od babci co mieszka w Ełku.

 

Minęły beztroskie godziny, lata.

Ktoś za mną woła: „Dziadek- nie tata!”.

Nadchodzi ciotka Metamorfoza,

z daleka macha wujek Skleroza.

I chętnie się z tobą również przywita

niezbyt lubiana kuzynka Miażdżyca.

 

Mógłbym wyliczać te drobne słabości:

– że boli ramię, nogi i kości,

– że piątka i szóstka w szczęce nie gości,

– że piąta czy szósta jest to już dycha.

Lecz najważniejsze jest tylko jedno:

że pełną piersią wciąż człowiek oddycha.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Barmaria godzinę temu

    prześmiewcze spojrzenie na niedomagania seniorów 😀

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania