Kolejny gówniany wierszyk (znów będzie chamsko i wulgarnie, więc ostrzegam)
Niech każdy pamięta
co uczyli w szkole
że na wielkie święta
makaron z rosołem.
A na drugie danie
to już inna sprawa
albo tęgie lanie
albo głośne brawa.
Jak zupa za słona
to być jeszcze może
ale jak jest płona
to już trochę gorzej.
Lecz żeby nie było
że ja żonę biję
czasem się zdarzyło
ale tylko kijem.
Trzeba więc pamiętać
żeby nie narzekać
tylko żonę chwalić
nie będzie uciekać.
Komentarze (12)
Poezja kaowa nowej generacji. Tym razem kupa jest tylko dodatkiem do rosołu. Ciekawe i pozdro.
To nie jest portal na takie duperele.
mylisz się i to bardzo
Jestem zgorszona, jak tak można - chwalić żonę ;)
"płona"?
jałowy, mało żyzny, niepłodny - przestarzale.
Super! zresztą jak zwykle :)
Nie było tak bardzo chamsko i nie za bardzo było wulgarnie, za to było, prosto i przyjemnie, rzekłbym nawet wesoło :) ale kijem żonę? Nie dobry ty :) piona
Dwie pierwsze zwrotki usunąłem, dlatego nie było tak wulgarnie.
Dzięki za piątkę :)
Nie podoba mi się. ;(
Ciekawe:)
Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania