Kolejny szkic

Jesteś pejzażem malowanym w biegu,

blaskiem poranka w pociągu, w szeregu

mijanych pól i migoczących miast,

gdzie czas przemyka, nie pytając nas.

 

Kim się dla mnie staniesz? Szeptem w tłumie,

głosem, co w rytmie kół echo rozumie?

Czy chwilą krótką, co w pamięci drży,

zanim rozwieje ją wiatr i mgły?

 

Siedzisz naprzeciw, milcząca, nieznana,

w spojrzeniu twoim odbita jest zmiana,

jakbyś wśród krajobrazów tych

szukała ścieżki własnych dróg.

 

A ja odnajduję cię w snów gęstwinie,

gdzie nie ma pośpiechu, nic nie przeminie.

Czy kiedy wysiądziesz, pozostaniesz snem,

czy wierszem zapiszesz się w duszy mej?

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania