Kolejny szkic
Jesteś pejzażem malowanym w biegu,
blaskiem poranka w pociągu, w szeregu
mijanych pól i migoczących miast,
gdzie czas przemyka, nie pytając nas.
Kim się dla mnie staniesz? Szeptem w tłumie,
głosem, co w rytmie kół echo rozumie?
Czy chwilą krótką, co w pamięci drży,
zanim rozwieje ją wiatr i mgły?
Siedzisz naprzeciw, milcząca, nieznana,
w spojrzeniu twoim odbita jest zmiana,
jakbyś wśród krajobrazów tych
szukała ścieżki własnych dróg.
A ja odnajduję cię w snów gęstwinie,
gdzie nie ma pośpiechu, nic nie przeminie.
Czy kiedy wysiądziesz, pozostaniesz snem,
czy wierszem zapiszesz się w duszy mej?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania