widmo śmierci
mówiłaś...
że w sępieniu jestem niepokonany a ja
przerzucam tylko węgiel na przejściu dla zwierząt
i mam twarz chudego mężczyzny jak
strachem podszyte oczy
o boskiej wielkości nad prawem
lecz to tylko kolejny blef o wiecznym potępieniu
sześdziesięciu sześciu poręczycieli za tych co spadli
albo zaspali na urobienie białych kłów kołowrotu
że wiatraki przemielą pomyłki
a wiatr zamyli światło z powietrzem
z poderżnietych gardeł popłynie krew
lecz to osocze dusz przemycane korytarzem humanitarnym
w co drugim pokoleniu
o płaczu a to tylko suchość bez ukłucia soli
boże czy łotrze pytam i nie słyszę nic
prócz odgłosu
żelaznych skurwieli zatraconych w ferworze konsekrowanego powina
Komentarze (4)
W sumie dobry wiersz, tylko przeszkadzają mi powtórzenia ''mówiłaś'' i kiedy układam sobie bez tych powtórzeń, jest naprawdę dobrze. 5
Też się zastanawiałem z tymi powtórzeniami. Coś pokombinuję. Jednak pdziękował za wgląd w przestrzeń .
Widzę komentarz Martyny i czytam wiersz, nie ma śladu po powtórzeniach.
Nie wiem jak było wcześniej, ale czuję że musisleś polepszyć bo mi nic nie przeszkadza.
Pozdro
Tak, wypieprzyłem powtórzenia. Myślę, że Martyna miała rację.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania