kolokwialnie
szwendam się po świecie
zaglądam tu i tam
będąc małym dzieckiem
zadawałem mnóstwo pytań
zawsze
otrzymałem wiele odpowiedzi
zrozumiałem teraz że
nic nie pojmuję
co wokół mnie się organizuje
wmawiają nam choroby psychiczne
choroby cywilizacyjne
tabletki proszki recepty
mimo ukończonych kilku szkół
nie umiem nic
nie potrafię myśleć
w życiu tyle grzechu
tak mało wiary
nadziei jak na widelcu wody
z tego co wiem
niebo nie jest dla wszystkich
dla mnie też nie
jest noc chłód września
przeraża
wychodzę z domu
w parku przy bloku
na ławce siadam
zapalam papierosa
myślę choć wiem że
ktoś myśli za mnie
niedobrze dzieje się
człowiek staje się narzędziem w niewoli
pędzi pociąg pędzi człowiek
kto pierwszy na peron do grobu zdąży
Komentarze (5)
Dopóki mamy jakieś zainteresowania i jakie takie zdrowie to do grobu nam niespieszno, ale przed przeznaczeniem nie uciekniemy.
Szkoda że takie pesymistyczne zakończenie ale chyba o to w tym wierszu chodziło aby się zastanowić - dokąd zmierzamy?
Dziękuję za komentarze a czy to nie jest prawda z tym pędem. Pędzimy , spieszymy zaniedbujemy dzieci brakuje nam czasu dla innych. Pozdrawiam:)
Yaro Masz rację cała prawda o życiu i zaniedbywaniu rodziny. Też przeżyłem taki trudny czas gdy straciłem pracę.
Sokrates ja kiedyś tez straciłem pracę i świat się zawalił. Ale się podniosłem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania