Koloryt

Wraz z nadejściem

Babiego Lata

Wszystko dokoła

Koloryt zmienia

Złota Polska Jesień

Maluje pejzaż

Naszego świata

Złotem, brązem

I czerwienią.

Liście spadają

Tkając kobierzec,

Czasem targany

Wiatru podmuchem,

A gdy opadną

Barwne i świeże

Tworzą miękką poduchę.

Później koloryt

Z wolna szarzeje,

Dni coraz krótsze,

Niosą ze sobą

Słotę, szarugę i pluchę.

Sterczą kikuty drzew

Z liści obdarte,

Ich gołe konary

Wzniesione w niebo,

Błagają o odrodzenie,

Z wiarą, że przyjdzie

Może niedługo?

Jednak to tylko złudzenie.

Wszak po jesieni

Nadchodzi zima,

Która na kilka miesięcy

Zmrożone drzewa

W uśpieniu trzyma.

One czekają swego zbawienia,

Do wiosny

Do odrodzenia.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grażyna 3 godz. temu

    Następna piąteczka

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania