Koloryt
Wraz z nadejściem
Babiego Lata
Wszystko dokoła
Koloryt zmienia
Złota Polska Jesień
Maluje pejzaż
Naszego świata
Złotem, brązem
I czerwienią.
Liście spadają
Tkając kobierzec,
Czasem targany
Wiatru podmuchem,
A gdy opadną
Barwne i świeże
Tworzą miękką poduchę.
Później koloryt
Z wolna szarzeje,
Dni coraz krótsze,
Niosą ze sobą
Słotę, szarugę i pluchę.
Sterczą kikuty drzew
Z liści obdarte,
Ich gołe konary
Wzniesione w niebo,
Błagają o odrodzenie,
Z wiarą, że przyjdzie
Może niedługo?
Jednak to tylko złudzenie.
Wszak po jesieni
Nadchodzi zima,
Która na kilka miesięcy
Zmrożone drzewa
W uśpieniu trzyma.
One czekają swego zbawienia,
Do wiosny
Do odrodzenia.
Komentarze (1)
Następna piąteczka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania