Nie wiem, dlaczego zawsze do mnie największe głupki się przyczepiaja... nie ma to o niczym pojęcia, plecie trzy po trzy, aż wstyd czytać, a pisze i jeszcze cieszy się z tego.
Bzdury piszesz.
Nie masz wiedzy Trzy Cztery i nie potrafisz zgłębić wiersza tak jak Ona.
Wiersz Welebora skojarzył Jej się z poezją Baczyńskiego - cudne porównanie?
Przychodzi pod wiersze, w których jest ukryte piękno i to właśnie TOBIE próbuje przekazać, bo ty jesteś najbardziej nieświadoma.
Aisak, mnie nie ma potrzeby. Ja umiem wejść w wiersz, a że nie chce mi się rozpisywać się, to inna kwestia.
Zresztą, gdy wiersz prosty nie widzę potrzeby, co innego gdy metaforyczny, ale wtedy widzę zbyt dużo osobistych spraw autora i nie chcę upubliczniać.
Aisak, a jaki widzisz sens w tłumaczeniu prostych wierszy? Jaki matoł może nie rozumieć wiersza bez metafory?
Po co to rozkładać i podpierać się jeszcze klasyką?
Ajsak, ja żadnych awantur nie wszczynam... każdy autor ma nawet obowiązek bronić swojego tekstu, tym bardziej gdy ma srgumenty. Ale nie sądzę, że Ajsak to pojmie.
Hahahahaha hahahahaha
Jak jesteś zajęta, to po co się logujesz??
I co mnie obchodzi, że robisz gołąbki?
Poza tym latem nie je się takich ciężkich potraw.
Ja bym zjadł gołąbki; nie jadłem tej wspaniałej potrawy od chyba dwudziestu lat. Tutaj kapusta inna, miękka jak sałata, liście po ugotowaniu nie dają się zwijać, wychodzą z tego brokuły: ?
Gołąbki i szczawiowa... mmm, najlepsza kuchnia świata. Niech się schowają Włosi, Francuzi, Tajlandczycy... ??
Może napiszesz o tym wiersz? Czy można słowem wyrazić smak❓ ?
MartynaM, nie kazałam. Poprosiłam. Chciałam zobaczyć efekt Twojej pracy z mentorem od rymów.
Dziękuję za zamieszczony przykład.
Wiersz jest posty, ale też czasem najmocniejsze uczucia (np. ogrom smutku albo miłości) odbiera nam kwiecistość mowy, i w ogóle - rozgadanie. A skłania do bardzo prostych określeń, np.:
kobieta i mężczyzna, chłopak i dziewczyna. Jesteśmy "goli", 'nadzy" wobec uczuć. a nawet bywa - nieprzygotowani. Stąd brak kwiecistych opisów, a dojrzały mężczyzna zamienia się w chłopaka (prawie bezbronne dziecko), kobieta zaś - w dziewczynę.
Dlatego bardzo prosto napisałaś o nadchodzącym rozstaniu:
W powietrzu czuję,
że zbliża się finał.
Wiem, nie ten chłopak
i nie ta
dziewczyna.
W 1. niezgrabne jest przeciwstawienie miłości faktu, że się jest parą zwykłych ludzi. Otóż miłość nie dotyka tylko tych niezwykłych. Więc zestawienie słów: "Jak mam cię kochać?" i wobec bezradności to wytłumaczenie: "Fakt, wciąż żyjemy jak zwyczajni ludzie" jest jakieś niespójne. Czy chcesz powiedzieć, że gdybyście żyli niezwyczajnie, byłoby łatwiej kochać?
Jak mam cię kochać,
gdy ciągle jest grudzień?
Fakt, wciąż żyjemy
jak zwyczajni ludzie
- nie rozumiem tego.
Nie pasuje mi też to, że ta para jest "daleka od swoich marzeń", bo "cień gdzieś przysiadł".
jakby cień gdzieś
przysiadł.
Zbyt ogólnikowe to stwierdzenie: "jakby cień gdzieś/ przysiadł". Bo... gdzie mógł przysiąść cień?
Może pod palmą na gorącej wyspie.
Może u podnóża Machu Picchu.
Za stodołą w Kulikówce.
To "gdzieś przysiadł" jest słabe. Bo co do tej pary ma ten cień, co sobie przysiadł gdzieś tam na świecie? Miliony cieni gdzieś przysiadają, a ludzie nie czują się wobec tego faktu bezradni.
Ty mówisz szeptem,
mnie nie słychać wcale.
Jak odbudować
i jak z tym żyć dalej?
... w tym kawałku nie wiem, co "odbudować". wprawdzie domyślam się, że związek. Ale może chodzi o co innego? To niedopowiedzenie troszkę słabo wypadło.
Strofa 3. - może być. Chociaż jeden rym sprawia wrażenie naciąganego. Albo - przyciągniętego.
przyciagniety został po to, zeby był. Żeby był rym w wierszu:
Spójrz, gasną światła,
sny na parapecie
patrzą, czekają,
wygłodniałe przecież.
OK. chciałaś zadbać o śpiewność. Może to piosenka? A jeśli nie? Jesli nie, to o wiele bardziej podobałoby mi się tak:
Spójrz, gasną światła,
sny na parapecie
patrzą, czekają,
wygłodniałe.
Rym naciągany, sztuczny, dodany "żeby się rymowało" - jest od razu wyczuwalny.
Trzy Cztery, nie rozumiesz metafory, a to już problem. Zauważyłam, że nie stosujesz u siebie, a może warto uwolnić się od przyziemności, pofruwać trochę? Ja lubię.
W wierszu rymowanym, rym jest podstawą, więc dlaczego zrezygnowałaś w tej zaznaczonej strofie? Wszędzie jest a tu ma nie być? Paradne!
Reszta bez komentarza, chociaż trzeba podziwiać próby podwazenia każdego niemal wersu... gdy wiersz umyślnie prosty, jak budowa cepa.
Trzy Cztery, wysiłek widać? Ja się bawiłam... ty idź do Genjusza i zobacz rym i rozłóż go na czynniki pierwsze, dlaczego tego nie robisz, tylko u mnie szukasz, na siłę, bo widać, jak te "zarzuty" naciągane.
Może i matołki to łykną, ale pomyśl jak wypadasz w oczach tych, którzy mają pojęcie o rymie?
Moja przyjaciółka skopiowala sobie twoje komentarze, z tych samych powodów, co i ja.
Szpilka dopiero zauważyłam, że komentarz skierowałaś do mnie.
oczywiście - wyszło nieciekawie.
Ponadto słowo "przecież' jest tutaj wyraźnie watą słowną, zapychaczem.
Proste wiersze powinny być wolne od zapychaczy. Inaczej stają się podobne piosnkom spiewanym na koloniach przez dwunastolatki z ubiegłego wieku:)
Trzy Cztery, sorry, ale gowno prawda. Autor powinien pisać najlepiej, jak potrafi z zachowaniem formy i znajomością warsztatu.
Po to mamy mózg, żeby z niego korzystać.
Tylko głąby i nieuki piszą, jak uważają, bo na nic więcej ich nie stać.
Ty u mnie masz czelność do jednego rymu się przyczepić i jeszcze sugerować rezygnację, kiedy obok masz czestochowe, co jest wyjątkowym dnem w sztuce pisania wierszy rymiwanych.
Też zauważyłam, że nie koreluje z całością i niestety nie da się za bardzo poprawić przez to nieszczęsne "parapecie". Można szyk zmienić, ale wtedy akcentowo zgrzyta - "na parapecie sny" i rym męski wychodzi ?
To tyle ode mnie, nie zamierzam udowadniać swoich racji, znudziły mi się goownoburze ?
Trzy Cztery, to idź i poprawiaj rym u genjusza, bo jak ktoś mądry przeczyta te twoje komentarze, to może źle o tobie pomyśleć... czy warto, dla takich celów i znikomych zysków, tracić dobre imię?
Przemyśl!
Szpilka, wasza złośliwość jest śmieszna i to bardzo.
Że wam chce się, nie wstydzicie się, aż tak ośmieszać... to mnie najbardziej zastanawia. To chyba przez to, że macie tutaj piszących za ostatnie matoły, a przecież nie wszyscy tacy są. Nie masz tego we łbie, co pomyślą o tobie ci, którzy rym mają obcykany?
Do jakiego stopnia można z siebie debila rżnąć? Hamulców żadnych już nie ma?
Zimą grabarz na parapecie
Trzymał nóżki w galarecie
❄️⛄
Czemu wytrącacie pióro Martynie? Czemu nie zachęcacie, żeby pisała więcej? Im więcej będzie pisać, tym lepiej jej pójdzie. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie autorów książki telefonicznej. ?☺️
Narratorze, Szpilka i jej podobne, pióro mogą wytrącić tym, którzy nie posiadają żadnej wiedzy, ktorzy zaczynają przygodę poezją itd. Ja znam wartość mojego pióra, bo oceniali go profesjonaliści, przy których szpilka nie postoi, więc takie teksty jedynie mnie śmieszą.
Poza tym "błędy" które wytyka Twoja pupilka, można u niej znaleźć, a to ilustruje jedynie poziom złośliwości tej pani, bardzo denny poziom.
Hahahahhaha, świetny dowcip, świetny z Ciebie gość z poczuciem humoru ? Tjaaa, czubniętą wszystko śmieszy, tylko patrzeć, jak zaraz pęknie, niestety nie ze śmiechu, tylko ze złości ?
A Markowi się nie spodobał... a może obraził się na mnie, ale nie wiedzialby, że ja to betti? Raczej niemożliwe, prawda? A jeszcze żarty sobie stroilam z betti... idę płakać, przyjaciela tracę...
Marku, już mi się to znudziło. Zamiast się rozwijać to się cofasz, staczasz do poziomu miejscowej, sorry za szczerość, kloaki. Sorry, ale powinieneś przemyśleć to co robisz, co widać po targecie komentujących. Kiedyś Twoje utwory zawierały jakąś myśl, a dziś? Epatujesz słownictwem miłym uszom pani pinezki. To mimo wszystko z dobrego serca rada.
Marku, nigdzie nie piszę o Twoich stosunkach ze Szpilką, ani z kimkolwiek innym. Oceniam/ łem tylko Twoją twórczość i stwierdzam/ łem, że się staczasz powoli do nieakceptowalnego przeze mnie poziomu, i dakeh podałem przykład jakiego. Nic więcej. Daleki jestem od sugerowania Ci, bądź tym bardziej zabraniania, stawiania alternatyw, kogo masz lubić, a kogo nie. Ja oceniłem ogólnie poziom Twojej twórczości i zasugerowałem, że powinieneś go przemyśleć. A to na portalu literackim nie jest jeszcze chyba zabronione. Zresztą zauważyłem, że i tak masz głęboko w nosie dobre rady.
Znowu się zaczynasz tu sadzić jak to jajo na patelni, jak z tym pokazaniem mi Szwajcarii, gdy ja blisko granicy dwóch państw mieszkam?
Od kiedy to wulgaryzmy w literaturze są czymś nagannym? Historię literatury czytać, a nie mędrkować i osądzać pisanie innych.
Współczesny pisarz Janusz Rudnicki, nie bez poczucia dumy narodowej, zauważa: „Wulgaryzmy to maszty statku języka polskiego. Na nich dopiero rozpiąć można czyste, białe żagle mowy wysokiej. (…) właśnie ich zazdroszczą nam Czesi. Tego, ile przedrostków dodać można do tych dwóch czasowników wyrażających w zasadzie rytmiczny ruch biodrami. I za każdym razem znaczenie będzie inne.” Rzeczywiście, wystarczy dodać dowolny formant, aby zmienić ich (czasowników) znaczenie, np. przejebać – stracić, zajebać – ukraść, zjebać – zepsuć, pojebać – pomieszać, ujebać – uciąć, oblać komuś egzamin, wjebać – zjeść, pobić; podobnie rzecz się ma z "pierdolić". (Co ciekawe, według Etymologicznego słownika języka polskiego Andrzeja Bańkowskiego słowo "pierdolić" było przed XIX wiekiem „słowem całkiem «przyzwoitym», używanym i w salonach, dla eufonii swojej”; dla przykładu Józef Wybicki w liście z 1783r. pisze: „co ona pierdoli?”, pytając adresata o sens wypowiedzi pewnej damy; stąd wniosek, że kiedyś "pierdolić" znaczyło jedynie "gadać bez sensu").
A poeta Jacek Podsiadło formułuje w obronie wulgaryzmów następującą „filozofię” nadużywania tych ekspresywnych form wypowiedzi: "O wulgaryzmy walczę jak o wszystko inne. O wolność słowa po prostu. Bo ja kocham słowo, uwielbiam polski język. A wśród jego bogactw są też wulgaryzmy. [...] trzeba odróżnić, kiedy jest czas i miejsce na rzucanie mięsem, kiedy - jak to nazywają w Rosji - „nienormatywna leksyka” jest nośnikiem agresji i chamstwa, a kiedy zupełnie czego innego".
(...)
Czym jest wulgaryzm? Znawca tematu, prof. Maciej Grochowski, proponuje następującą definicję: „Wulgaryzm to jednostka leksykalna, za pomocą której mówiący ujawnia swoje emocje względem czegoś lub kogoś, łamiąc przy tym tabu językowe“.
Co ciekawe, polszczyzna oswajała nas z wulgaryzmami już od swoich początków. U "ojca literatury polskiej" czytamy:
Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
Jan Kochanowski "Na matematyka"
(...)
Wróćmy do literackich ujęć najpopularniejszego wulgaryzmu. Podobno Aleksander hr. Fredro, gdy był w złym humorze (co zdarzało się dość często), okropnie świntuszył. Na przykład w poemacie "Sztuka obłapiania" (pierwotny tytuł "Sztuka jebania"), wydanym w 1817 roku, radził:
Jeb, Młodzieńcze, jeb, lecz miej zwyczaj drogi,
Ze świecą kurwie patrzeć między nogi.
(...)
Niespodziewanie, również poeci dworskiego baroku nie stronili od wulgaryzmów. Jan Andrzej Morsztyn z subtelnością właściwą współczesnym internetowym hejterom charakteryzuje pewne „Małżeństwo”:
Sameś skurwysyn, kurwa twoja żona,
Tak się ty diabłu godzisz jak i ona:
Gracie oboje, oboje pijecie,
Wzajem kradniecie, wzajem się bijecie.
Gdyście tak równi i tak siebie godni
Jak wiecheć zadku czemuż tak niezgodni!
Ten sam Morsztyn - mistrz wirtuozerskich konceptów - wystawił poetycki "Nagrobek kusiowi”, w którym wyraża żal związany ze śmiercią… (spójrzcie na tytuł):
Kuś umarł, kpy w sieroctwie. A cóż będą czynić
I któregoż o tę śmierć z bogów będą winić?
Parki nielutościwe, okrutne boginie,
Czy nie wiecie, że z kusiem oraz i świat ginie?
Mogłyście go, zwyczajem Starego Zakonu,
Obrzezać, ciemnego nań nie przywodząc skonu;
Mogłyście świata taką nie smęcić żałobą
Nieśmiertelną, choć ciężką złożyć go chorobą;
Albo weszkami wyssać, albo skrzywić kiłą,
Albo francą zarazić starą i zawiłą.
Dalej niech SE sam czyta, może coś zrozumie i przestanie pleść jak potłuczony.
Jakieś parowania... bo niby on ze Szpilką... i my, jako przeciwwaga... a ja Ciebie nawet na oczy nie widziałam, mało tego, mam nr tel do różnych osób, z Tobą w życiu nie gadałam... jestem zniesmaczona i trochę w szoku. Nie wiem jak to odbierać?
Noico "Biedny Marek... w takie szpony wpadł... a niby filozof. Wielki Marku, trzymaj się mocno szpilki... to dobra inwestycja". " Marku, to żenujące, ale jak musisz... zrozumiem. No co, Marku, "lutniesz"?" "MartynaM trzeba mu współczuć takiej mentorki." "Nie ma co, piękne Marek sobie towarzystwo wybrał." "Owszem, ze zgrozą obserwuję tę ewolucję. Widocznie chce się przypodobać TWA;)" " staczasz do poziomu miejscowej, sorry za szczerość". - To wasze cytaty. Ataki personale na mnie i Szpilkę, oparte na jakiś dziwnych domysłach. Zero odniesień do mojej twórczości.
To toksyczne duo, oni każdego umniejszą, a szczególnie lepszych od siebie. Nie zauważyłeś, że tak się zabawiają od dawna na portalu?
Wystarczy im tylko pokadzić, jak to świetnie piszą i wszystko wróci do normy ?
Marek, a o jakiej parze pisałeś w komentarzu u Szpilki, gdzie jakichś wyborów niby masz dokonać? Jaka to para chce, żebyś ze przyjaźni ze Szpolka zrezygnował i jakiej to pary jesteś ostatnią ostoją?
Noico Interesują mnie opinie wszelkich. Jak nie chcesz się że mną merytorycznie podzielić to trudno. Tylko proszę bez komentarzy o "nowych przyjaciołach". Ja nie bawię się w wasze gierki, twoja wojna z Sową mnie pasie; co z resztą pisałem już wielokrotnie. Pozdrawiam
Marku, wulgarne zaczepki jakiegoś psychola nie nazywaj wojną. Chyba doskonale widzisz wpisy do Ciebie. Normalny nie jest i każdy to wie. Zwykły degenerat z manią wielkości, który nic w życiu nie osiągnął, a uważa się za wielkiego poetę. Śmiechu warte.
Noico To wasza wojna, nie moja. Naprawdę nie będę się przejmował dwoma starszymi ode mnie facetami, którzy marnują swój czasz na obrzucanie się wyzwiskami. Moja Baba Jaga to przy was Św. Franciszek. ???????????????????
Komentarze (179)
Czytałam z przyjemnością.
5!
Dziękuję, Nuria
Nie wszystko się rymuje, pani poetko.
A co ci się nie rymuje, pani zielona?
MartynaM Pomyśl, Ty tu jesteś boginią mądrości.
ZielonoMi, mnie się rymuje...?
Nie rymuje się!
Aisak, przykłady poproszę.
MartynaM Jak zawsze.
ZielonoMi, nie zawracaj gitary... masz jakieś uwagi, dawaj na przykladach, popracuję jeżeli trzeba będzie.
MartynaM Dzisiaj - przysiadł; parapecie - przecież; było - chwilą. To twoim zdaniem jest rym? Może czas do okulisty? Idę spać, do roboty rano.
ZielonoMi, no i teraz widać wiedzę... ?
Np finał - dziewczyna
Jak rym daleki ok, ale jak inny to nie ok.
Aisak, o matko o córko!
MartynaM ...której nie posiadasz. ?
ZielonoMi, weź stoperan, bo przecież rymu i tak się nie nauczysz... znając tylko częstochowski.
MartynaM "Weź Stoperan?" ??(apropos - piszemy wielką literą, to nazwa własna). Co za suchar, możesz być z siebie dumna!???
ZielonoMi, ty pisz dużą, a ja wg uznania... coś jeszcze "ciekawego" masz do powiedzenia??
MartynaM Chciałabyś wiedzieć, co? ?
ZielonoMi, nie. Zbyt pusta jesteś.
MartynaM Bo Ty jesteś nader pełna, a od natłoku geniuszu może się w grupie poprzewracać. Stoperan...???
W dupie*
Zabierzcie ją ode mnie!
Nie wiem, dlaczego zawsze do mnie największe głupki się przyczepiaja... nie ma to o niczym pojęcia, plecie trzy po trzy, aż wstyd czytać, a pisze i jeszcze cieszy się z tego.
Ratunku!
A to jakiś ma rymowanki?
Nie haczy czasem, ale ogólnie niezłe.
Ładna końcówka.
?
Zjadłam słowo KONKURS
Aisak, kigja, paluszki... możecie pisać w każdej odsłonie, wybierzemy najlepszą.?
Nie mam weny?
Od mca niczego nie napisałam.?
Idem, bo mnie wszyscy denerwujecie
Plus ?
Aisak, pewnie najbardziej kigja i paluszki.
Przejedź się po nich...?
MartynaM↔Też najbardziej ostatnia, a szczególnie koniec. Ładne rymy↔Pozdrawiam?:)
Dzięki, DD.
Pozdrawiam.
Przyjdzie Tezy Cztery i pokaże ci, gdzie raki zimują?
Nie wątpię. Ona tylko twoje rymy i genjusza uważa.
Bzdury piszesz.
Nie masz wiedzy Trzy Cztery i nie potrafisz zgłębić wiersza tak jak Ona.
Wiersz Welebora skojarzył Jej się z poezją Baczyńskiego - cudne porównanie?
Przychodzi pod wiersze, w których jest ukryte piękno i to właśnie TOBIE próbuje przekazać, bo ty jesteś najbardziej nieświadoma.
Aisak, mnie nie ma potrzeby. Ja umiem wejść w wiersz, a że nie chce mi się rozpisywać się, to inna kwestia.
Zresztą, gdy wiersz prosty nie widzę potrzeby, co innego gdy metaforyczny, ale wtedy widzę zbyt dużo osobistych spraw autora i nie chcę upubliczniać.
MartynaM
Widocznie jest potrzeba, bo ciągle plujesz na wiersze, w których inna osoba potrafi dostrzec coś dobrego, szlachetnego i pięknego.
Wrotycz też to potrafi. Jakby były bliźniaczkami duchowymi.
Woła mnie Morfeusz, więc odchodzę do krainy snów.
Aisak, a jaki widzisz sens w tłumaczeniu prostych wierszy? Jaki matoł może nie rozumieć wiersza bez metafory?
Po co to rozkładać i podpierać się jeszcze klasyką?
Ja bym się wstydziła.
Wrotycz potrafi wejść w metaforę i dotknąć sedna. No, ale ona mnie szkoliła... dobra to była szkoła. Z perspektywy czasu - doceniam.
A nie wstydzisz się Małtynko wszczynać awantur?
Ajsak, ja żadnych awantur nie wszczynam... każdy autor ma nawet obowiązek bronić swojego tekstu, tym bardziej gdy ma srgumenty. Ale nie sądzę, że Ajsak to pojmie.
argumenty*
A ja nie, żeby Małtyna pojęła, że jest beznadziejnym odosobnionym przypadkiem bazarowego babola.
Ajsak, tracisz czas.
Po pochwały dla swojego badziewa do 3/4 zapraszam. Robi to świetnie!
A teraz odmelduj się ze stanowiska!
Awanturnica?
Ajsak, to pracuj nad sobą, skoro dostrzegasz te wady.
Co ty mi się zwierzasz, kumpli szukasz? Zły adres.
Poza tym robię sobie gołąbki, nie mam czasu, Ajsak.
Hahahahaha hahahahaha
Jak jesteś zajęta, to po co się logujesz??
I co mnie obchodzi, że robisz gołąbki?
Poza tym latem nie je się takich ciężkich potraw.
Ajsak, to nie jedz!?
Ja tam lubię... ty za każdym razem się logujesz? Dziwne, ale przy tylu nickach pewnie normalne.
Oczywiście, że za każdym razem. Napiszę coś i out. Ktoś tak nie robi? Dziwne :-/
Ajsak, ja tak nie robię. Zalogowalam się raz i wystarczy...
Tylko ty tak robisz.
Ajsak, bo mam jeden nick, ale jak widać wystarczy za twoich trzy... chyba tylko trzy, ale głowy nie dam.
Ajsak, coś ty się do mnie tak przyczepila, warujesz tu od wczoraj, weź zajmij się czymś... gołąbki sobie zrób ?
To ty się przyczepiłaś do rymów Welebora, jakbyś nie miała nic innego do roboty.
Ale z drugiej strony, dzięki niemu błyszczysz...
Ajsak przecież nie jesteśmy u bogapo, tylko u mnie... chyba.?
No tak, wygrzewam się w jego cudownym rymie...?
MartynaM
Ja bym zjadł gołąbki; nie jadłem tej wspaniałej potrawy od chyba dwudziestu lat. Tutaj kapusta inna, miękka jak sałata, liście po ugotowaniu nie dają się zwijać, wychodzą z tego brokuły: ?
Gołąbki i szczawiowa... mmm, najlepsza kuchnia świata. Niech się schowają Włosi, Francuzi, Tajlandczycy... ??
Może napiszesz o tym wiersz? Czy można słowem wyrazić smak❓ ?
na opowi.
przekomarzanki znów
tam i tu
lecz cieszy to
że kłaki na głowach
nadal są
i nie leje się krew
też
ponadto
nie złamane kończyny
oraz wyszarpane
żyły
DD, do północy daleko... skończyć może się różnie, szczególnie że takie "autorytety" mnie nawiedzily...?
Dla mnie dobry wiersz i świetne rymy.
Dziękuję, Kikimora.
Wróciłaś do rymów? Pięknie się składają a pierwsze dwa wersy i dwa ostatnie - marzenie.
Nie. 3/4 kazała mi napisać, bo jakoby nie potrafię w rym, a krytykuję Genjusza, który u niej pod ochroną.
Ale fajnie było sobie przypomnieć... ?
Dzięki, Piliery, za komentarz.
MartynaM, nie kazałam. Poprosiłam. Chciałam zobaczyć efekt Twojej pracy z mentorem od rymów.
Dziękuję za zamieszczony przykład.
Wiersz jest posty, ale też czasem najmocniejsze uczucia (np. ogrom smutku albo miłości) odbiera nam kwiecistość mowy, i w ogóle - rozgadanie. A skłania do bardzo prostych określeń, np.:
kobieta i mężczyzna, chłopak i dziewczyna. Jesteśmy "goli", 'nadzy" wobec uczuć. a nawet bywa - nieprzygotowani. Stąd brak kwiecistych opisów, a dojrzały mężczyzna zamienia się w chłopaka (prawie bezbronne dziecko), kobieta zaś - w dziewczynę.
Dlatego bardzo prosto napisałaś o nadchodzącym rozstaniu:
W powietrzu czuję,
że zbliża się finał.
Wiem, nie ten chłopak
i nie ta
dziewczyna.
...
Rymy dobre.
A teraz coś o treści w poszczególnych zwrotkach.
W 1. niezgrabne jest przeciwstawienie miłości faktu, że się jest parą zwykłych ludzi. Otóż miłość nie dotyka tylko tych niezwykłych. Więc zestawienie słów: "Jak mam cię kochać?" i wobec bezradności to wytłumaczenie: "Fakt, wciąż żyjemy jak zwyczajni ludzie" jest jakieś niespójne. Czy chcesz powiedzieć, że gdybyście żyli niezwyczajnie, byłoby łatwiej kochać?
Jak mam cię kochać,
gdy ciągle jest grudzień?
Fakt, wciąż żyjemy
jak zwyczajni ludzie
- nie rozumiem tego.
Nie pasuje mi też to, że ta para jest "daleka od swoich marzeń", bo "cień gdzieś przysiadł".
jakby cień gdzieś
przysiadł.
Zbyt ogólnikowe to stwierdzenie: "jakby cień gdzieś/ przysiadł". Bo... gdzie mógł przysiąść cień?
Może pod palmą na gorącej wyspie.
Może u podnóża Machu Picchu.
Za stodołą w Kulikówce.
To "gdzieś przysiadł" jest słabe. Bo co do tej pary ma ten cień, co sobie przysiadł gdzieś tam na świecie? Miliony cieni gdzieś przysiadają, a ludzie nie czują się wobec tego faktu bezradni.
Strofa1. zatem - do przemyślenia.
Strofa 2. - może być. Chociaż w tym kawałku:
Ty mówisz szeptem,
mnie nie słychać wcale.
Jak odbudować
i jak z tym żyć dalej?
... w tym kawałku nie wiem, co "odbudować". wprawdzie domyślam się, że związek. Ale może chodzi o co innego? To niedopowiedzenie troszkę słabo wypadło.
Strofa 3. - może być. Chociaż jeden rym sprawia wrażenie naciąganego. Albo - przyciągniętego.
przyciagniety został po to, zeby był. Żeby był rym w wierszu:
Spójrz, gasną światła,
sny na parapecie
patrzą, czekają,
wygłodniałe przecież.
OK. chciałaś zadbać o śpiewność. Może to piosenka? A jeśli nie? Jesli nie, to o wiele bardziej podobałoby mi się tak:
Spójrz, gasną światła,
sny na parapecie
patrzą, czekają,
wygłodniałe.
Rym naciągany, sztuczny, dodany "żeby się rymowało" - jest od razu wyczuwalny.
Trzy Cztery, nie rozumiesz metafory, a to już problem. Zauważyłam, że nie stosujesz u siebie, a może warto uwolnić się od przyziemności, pofruwać trochę? Ja lubię.
W wierszu rymowanym, rym jest podstawą, więc dlaczego zrezygnowałaś w tej zaznaczonej strofie? Wszędzie jest a tu ma nie być? Paradne!
Reszta bez komentarza, chociaż trzeba podziwiać próby podwazenia każdego niemal wersu... gdy wiersz umyślnie prosty, jak budowa cepa.
Za rozbawienie - wielkie dzięki!
MartynaM, proszę bardzo.
Trzy Cztery... ?
Trzy Cztery
Sugestia odnośnie do rymu słuszna, niestety do "parapecie" nie ma za bardzo ciekawego rymu, stąd nieciekawie wyszło z "przecież" ?
Szpilka, a to dlaczego nieciekawie?
MartynaM, bo NACIĄGANIE. Widać wysiłek.
Trzy Cztery, wysiłek widać? Ja się bawiłam... ty idź do Genjusza i zobacz rym i rozłóż go na czynniki pierwsze, dlaczego tego nie robisz, tylko u mnie szukasz, na siłę, bo widać, jak te "zarzuty" naciągane.
Może i matołki to łykną, ale pomyśl jak wypadasz w oczach tych, którzy mają pojęcie o rymie?
Moja przyjaciółka skopiowala sobie twoje komentarze, z tych samych powodów, co i ja.
Szpilka dopiero zauważyłam, że komentarz skierowałaś do mnie.
oczywiście - wyszło nieciekawie.
Ponadto słowo "przecież' jest tutaj wyraźnie watą słowną, zapychaczem.
Proste wiersze powinny być wolne od zapychaczy. Inaczej stają się podobne piosnkom spiewanym na koloniach przez dwunastolatki z ubiegłego wieku:)
MartynaM, nie mam obsesji na punkcie rymu. Jak już pisałam - każdy się przydaje, jeśli autor tak uważa.
Trzy Cztery, sorry, ale gowno prawda. Autor powinien pisać najlepiej, jak potrafi z zachowaniem formy i znajomością warsztatu.
Po to mamy mózg, żeby z niego korzystać.
Tylko głąby i nieuki piszą, jak uważają, bo na nic więcej ich nie stać.
Ty u mnie masz czelność do jednego rymu się przyczepić i jeszcze sugerować rezygnację, kiedy obok masz czestochowe, co jest wyjątkowym dnem w sztuce pisania wierszy rymiwanych.
Ogarnij się, bo żenada do potęgi.
Trzy Cztery
Też zauważyłam, że nie koreluje z całością i niestety nie da się za bardzo poprawić przez to nieszczęsne "parapecie". Można szyk zmienić, ale wtedy akcentowo zgrzyta - "na parapecie sny" i rym męski wychodzi ?
To tyle ode mnie, nie zamierzam udowadniać swoich racji, znudziły mi się goownoburze ?
MartynaM, pod konkretnym wierszem rozmawiam właśnie o konkretnym wierszu. To tyle.
Szpilka, wyglodniałe przecież nie korelują z całością, gdy wiersz dotyczy psujacych się relacji?
Rozumiem poważne argumenty, ale te są poniżej krytyki.
Postarajcie się bardziej, dziewczynki.
Trzy cztery, "marność nad marnościami"
Szpilka, wszystko można poprawić, jak się chce.
Lecz nie wszystko jest warte wysiłku.
Ja też kończę już rozmowę pod tym wierszem
Trzy Cztery, to idź i poprawiaj rym u genjusza, bo jak ktoś mądry przeczyta te twoje komentarze, to może źle o tobie pomyśleć... czy warto, dla takich celów i znikomych zysków, tracić dobre imię?
Przemyśl!
Trzy Cztery
Mnie się trudno poprawia, bo piszę pod wpływem chwili, gdy się ulotni, to i myśli pierzchają ?
Szpilka, ale ja nie proszę o poprawę, bo nie ma takiej potrzeby.
A jak się nudzisz, idź też do genjusza. Tam masz szansę zabłysnąć...
No tak, innych się poucza, a samemu się ukleiło coś, co mówiąc kolokwialnie - DUPY NIE URYWA!
Są i inne potknięcia - dużo jaków na przykład, zatem niech na dupie siędzie i buzię stuli, bo poetkę nie jest, nie była i nie będzie!
Szpilka, wasza złośliwość jest śmieszna i to bardzo.
Że wam chce się, nie wstydzicie się, aż tak ośmieszać... to mnie najbardziej zastanawia. To chyba przez to, że macie tutaj piszących za ostatnie matoły, a przecież nie wszyscy tacy są. Nie masz tego we łbie, co pomyślą o tobie ci, którzy rym mają obcykany?
Do jakiego stopnia można z siebie debila rżnąć? Hamulców żadnych już nie ma?
Obraza majestetu, ktoś śmiał zauważyć niedociągnięcia i teraz nastąpi znany repertuar autorki - gównoburza i jechanie po userach.
NUDA!
Niech płytę zmieni, bo się człek zaziewa na śmierć ???
Szpilka, te argumenty akurat są z dupy, można było do czegoś innego się przyczepić i na to liczyłam, ale pacynki zaślepila złość... bywa!?
███████╗
██╔════╝
██████╗░
╚════██╗
██████╔╝
╚═════╝░
jaków w tekście i jeszcze jakby!
Szpilka, jeszcze nie to. Szukaj! Trop!
Masz ☕, bo idę trochę popracować. ?
Szpilka
Zimą grabarz na parapecie
Trzymał nóżki w galarecie
❄️⛄
Czemu wytrącacie pióro Martynie? Czemu nie zachęcacie, żeby pisała więcej? Im więcej będzie pisać, tym lepiej jej pójdzie. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie autorów książki telefonicznej. ?☺️
Narratorze, Szpilka i jej podobne, pióro mogą wytrącić tym, którzy nie posiadają żadnej wiedzy, ktorzy zaczynają przygodę poezją itd. Ja znam wartość mojego pióra, bo oceniali go profesjonaliści, przy których szpilka nie postoi, więc takie teksty jedynie mnie śmieszą.
Poza tym "błędy" które wytyka Twoja pupilka, można u niej znaleźć, a to ilustruje jedynie poziom złośliwości tej pani, bardzo denny poziom.
Narrator
Hahahahhaha, świetny dowcip, świetny z Ciebie gość z poczuciem humoru ? Tjaaa, czubniętą wszystko śmieszy, tylko patrzeć, jak zaraz pęknie, niestety nie ze śmiechu, tylko ze złości ?
O, pupilka Narratora otworzyła oczy i gębę... tylko patrzeć jak odpowie jej dowcipnie nasz mistrz ściętej riposty...
O, zazdrosna ona jakaś,
żeby jej nie pękła... żyłka ?
Podoba mi się treść i forma, fajne dyskretne rymy i klimat. Pozdrawiam
Dziękuję, Marku.
Pozdrawiam również.
Dostała wciry Małtynka
odpadło jej pół tyłka?
W ktorym miejscu, te wciry?
Och Betty kochane, coś obniżyłaś poziom rymy 'Grudzień" "Ludzie" zupełnie nie dla nie. Pozdrawiam bez oceny
A co jest w nim tak strasznego, Marku, bo nie wiem, z tego mojego niskiego poziomu nie widać... ?
Marek, jesteś wielki ? ?
Biedny Marek... w takie szpony wpadł... a niby filozof.
Wielki Marku, trzymaj się mocno szpilki... to dobra inwestycja.?
Najśmieszniejsze jest, że Marek zupełnie nie zna na rymie... co nie przeszkodziło bu został wielkim.
O ludzie...?
Szpilka No, jasne! Jesteśmy najfajniejszą parą na opowi. ?
???
:)))
Marek
Hahahahah, teraz my tu będziemy rządzić ?
MartynaM Cóż począć, jestem w tych szponach od dawna, a z nich nie sposób się wyrwać.
Szpilka Już rządzimy! ??????❤??????
No cóż, szczerze Ci współczuję...
MartynaM Ciężko jest rządzić. ? Dzięki za troskę!
Marek
To trzeba lutnąć tej zadziornej parce ????
Marku, to żenujące, ale jak musisz... zrozumiem.
No co, Marku, "lutniesz"?
MartynaM trzeba mu współczuć takiej mentorki.
Noico, jestem zniesmaczona. O rany... julek!
Noico
Ty jako Polecker lepiej się nie wychylaj, no nie wypada, gdy się w czyjejś Po siedzi ?
Szpilka, nie bardzo rozumiem, w czym siedzi?
Trzeba się było uczyć języków obcych, w szczególności naszych odwiecznych wrogów ?
Szpilka, dlatego o wyjaśnienie proszę, bo nie rozumiem, u kogo i w czym siedzi Bogumil?
50 € kosztuje godzinna lekcja, to tanio, ale mogę się podwyższyć ?
Szpilka, tym się nie podwyzszysz, zresztą zbyt mocno w gownie siedzisz... za dużo chyba pijesz i palma odbija.
Oho, słoma z gumiaków wylazła, a gadają - jak cię widzą, tak cię piszą albo - kto się urodził chamem, to na wieki wieków amen ?
No właśnie... widać że wieś z ciebie nie wyszła.
Ale co mnie to obchodzi? Zyj z tym i się męcz!
Niech idzie w peacedo, ta bloede Kuh i Po mi nie zawraca, bloede mnie nudzi ?
Jak nie Ajsak, to Szpilka, jak nie Szpilka, to Zielona, jak nie Zielona, to jakiś Psychol. Przyciągam bezmozgowie.... jprd.
Szpilka, napij się jeszcze za moje zdrowie!?
Hahahaah, przypupas się upasł i nie przybył na odsiecz ?
Szpilka, weź, miej proszę szacunek, choćby do siebie...
Nie ma co, piękne Marek sobie towarzystwo wybrał.
Bardzo dobry wiersz, świetne rymy.
Dzięki, Bogumił.
A Markowi się nie spodobał... a może obraził się na mnie, ale nie wiedzialby, że ja to betti? Raczej niemożliwe, prawda? A jeszcze żarty sobie stroilam z betti... idę płakać, przyjaciela tracę...
Owszem, ze zgrozą obserwuję tę ewolucję. Widocznie chce się przypodobać TWA;)
Noico, myślisz? To już nas nie lubi?
Nie podoba mi się to. Będę zła...?
Noicyk, ale z Ciebie Polecker ?
Szpilka, co zrobiłaś Markowi?
MartynaM tak sądzę. Po prostu stracił gust i dobry smak.
Noico, stracił coś więcej ale jeszcze o tym nie wie... jak dziecko dał się podejść.
Dobra, nie ma co, niech mu szpilka lekką będzie... ?
MartynaM tak dokładnie, oboje dobrze wiemy, co stracił.
Noico Na razi to chyba ty straciłeś moje jedno opowiadanie, gdyż nie widzę komentarza. ?
MartynaM Ty stara rozklapiocho uspokój się
Marku, już mi się to znudziło. Zamiast się rozwijać to się cofasz, staczasz do poziomu miejscowej, sorry za szczerość, kloaki. Sorry, ale powinieneś przemyśleć to co robisz, co widać po targecie komentujących. Kiedyś Twoje utwory zawierały jakąś myśl, a dziś? Epatujesz słownictwem miłym uszom pani pinezki. To mimo wszystko z dobrego serca rada.
Noico Bogumile tak tak ciebie ubodło że mam dobre stosunki że Szpilką? Rozumiem, że opowiadania nie czytałeś? Pozdrawiam
Marku, nigdzie nie piszę o Twoich stosunkach ze Szpilką, ani z kimkolwiek innym. Oceniam/ łem tylko Twoją twórczość i stwierdzam/ łem, że się staczasz powoli do nieakceptowalnego przeze mnie poziomu, i dakeh podałem przykład jakiego. Nic więcej. Daleki jestem od sugerowania Ci, bądź tym bardziej zabraniania, stawiania alternatyw, kogo masz lubić, a kogo nie. Ja oceniłem ogólnie poziom Twojej twórczości i zasugerowałem, że powinieneś go przemyśleć. A to na portalu literackim nie jest jeszcze chyba zabronione. Zresztą zauważyłem, że i tak masz głęboko w nosie dobre rady.
Noico
Znowu się zaczynasz tu sadzić jak to jajo na patelni, jak z tym pokazaniem mi Szwajcarii, gdy ja blisko granicy dwóch państw mieszkam?
Od kiedy to wulgaryzmy w literaturze są czymś nagannym? Historię literatury czytać, a nie mędrkować i osądzać pisanie innych.
Współczesny pisarz Janusz Rudnicki, nie bez poczucia dumy narodowej, zauważa: „Wulgaryzmy to maszty statku języka polskiego. Na nich dopiero rozpiąć można czyste, białe żagle mowy wysokiej. (…) właśnie ich zazdroszczą nam Czesi. Tego, ile przedrostków dodać można do tych dwóch czasowników wyrażających w zasadzie rytmiczny ruch biodrami. I za każdym razem znaczenie będzie inne.” Rzeczywiście, wystarczy dodać dowolny formant, aby zmienić ich (czasowników) znaczenie, np. przejebać – stracić, zajebać – ukraść, zjebać – zepsuć, pojebać – pomieszać, ujebać – uciąć, oblać komuś egzamin, wjebać – zjeść, pobić; podobnie rzecz się ma z "pierdolić". (Co ciekawe, według Etymologicznego słownika języka polskiego Andrzeja Bańkowskiego słowo "pierdolić" było przed XIX wiekiem „słowem całkiem «przyzwoitym», używanym i w salonach, dla eufonii swojej”; dla przykładu Józef Wybicki w liście z 1783r. pisze: „co ona pierdoli?”, pytając adresata o sens wypowiedzi pewnej damy; stąd wniosek, że kiedyś "pierdolić" znaczyło jedynie "gadać bez sensu").
A poeta Jacek Podsiadło formułuje w obronie wulgaryzmów następującą „filozofię” nadużywania tych ekspresywnych form wypowiedzi: "O wulgaryzmy walczę jak o wszystko inne. O wolność słowa po prostu. Bo ja kocham słowo, uwielbiam polski język. A wśród jego bogactw są też wulgaryzmy. [...] trzeba odróżnić, kiedy jest czas i miejsce na rzucanie mięsem, kiedy - jak to nazywają w Rosji - „nienormatywna leksyka” jest nośnikiem agresji i chamstwa, a kiedy zupełnie czego innego".
(...)
Czym jest wulgaryzm? Znawca tematu, prof. Maciej Grochowski, proponuje następującą definicję: „Wulgaryzm to jednostka leksykalna, za pomocą której mówiący ujawnia swoje emocje względem czegoś lub kogoś, łamiąc przy tym tabu językowe“.
Co ciekawe, polszczyzna oswajała nas z wulgaryzmami już od swoich początków. U "ojca literatury polskiej" czytamy:
Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
Jan Kochanowski "Na matematyka"
(...)
Wróćmy do literackich ujęć najpopularniejszego wulgaryzmu. Podobno Aleksander hr. Fredro, gdy był w złym humorze (co zdarzało się dość często), okropnie świntuszył. Na przykład w poemacie "Sztuka obłapiania" (pierwotny tytuł "Sztuka jebania"), wydanym w 1817 roku, radził:
Jeb, Młodzieńcze, jeb, lecz miej zwyczaj drogi,
Ze świecą kurwie patrzeć między nogi.
(...)
Niespodziewanie, również poeci dworskiego baroku nie stronili od wulgaryzmów. Jan Andrzej Morsztyn z subtelnością właściwą współczesnym internetowym hejterom charakteryzuje pewne „Małżeństwo”:
Sameś skurwysyn, kurwa twoja żona,
Tak się ty diabłu godzisz jak i ona:
Gracie oboje, oboje pijecie,
Wzajem kradniecie, wzajem się bijecie.
Gdyście tak równi i tak siebie godni
Jak wiecheć zadku czemuż tak niezgodni!
Ten sam Morsztyn - mistrz wirtuozerskich konceptów - wystawił poetycki "Nagrobek kusiowi”, w którym wyraża żal związany ze śmiercią… (spójrzcie na tytuł):
Kuś umarł, kpy w sieroctwie. A cóż będą czynić
I któregoż o tę śmierć z bogów będą winić?
Parki nielutościwe, okrutne boginie,
Czy nie wiecie, że z kusiem oraz i świat ginie?
Mogłyście go, zwyczajem Starego Zakonu,
Obrzezać, ciemnego nań nie przywodząc skonu;
Mogłyście świata taką nie smęcić żałobą
Nieśmiertelną, choć ciężką złożyć go chorobą;
Albo weszkami wyssać, albo skrzywić kiłą,
Albo francą zarazić starą i zawiłą.
Dalej niech SE sam czyta, może coś zrozumie i przestanie pleść jak potłuczony.
http://lkh.zsz-ozorkow.org/jezyk-polski/67-kutas-mickiewicza-czyli-o-wulgaryzmach
Szpilka nie wysilaj się, nic nie pisałem o wulgaryzmach, tylko ogólnym poziomie prac autora.
Bogumił, a o co chodzi, kazales Markowi zrezygnować ze Szpilki?
MartynaM on to sobie sam wymyślił, a szpilka go podkręca;)))
Mnie zdenerwował tą parą, niby z nas... jakieś odloty kosmiczne. W sumie nie wiem, śmiać się czy płakać?
MartynaM ech, oni po prostu dostają obłędu. To chyba z gorąca. Może to nie ich wina. Zamiast na polu literackim się wykazywać, to wolą obmawianie.
Jakieś parowania... bo niby on ze Szpilką... i my, jako przeciwwaga... a ja Ciebie nawet na oczy nie widziałam, mało tego, mam nr tel do różnych osób, z Tobą w życiu nie gadałam... jestem zniesmaczona i trochę w szoku. Nie wiem jak to odbierać?
Martyno, oni chyba nie mają własnego życia prywatnego, są bardzo samotni, to wyobraźnia im podpowiada niejedno, stąd te wszystkie wymysły.
Noico
Noico wczoraj o 22:36
Marku, już mi się to znudziło. Zamiast się rozwijać to się cofasz, staczasz do poziomu miejscowej, sorry za szczerość, kloaki.
***
A kto napisał o poziomie kloaki? Bo wulgaryzmy?
Muszę to przemyśleć.
Noico "Biedny Marek... w takie szpony wpadł... a niby filozof. Wielki Marku, trzymaj się mocno szpilki... to dobra inwestycja". " Marku, to żenujące, ale jak musisz... zrozumiem. No co, Marku, "lutniesz"?" "MartynaM trzeba mu współczuć takiej mentorki." "Nie ma co, piękne Marek sobie towarzystwo wybrał." "Owszem, ze zgrozą obserwuję tę ewolucję. Widocznie chce się przypodobać TWA;)" " staczasz do poziomu miejscowej, sorry za szczerość". - To wasze cytaty. Ataki personale na mnie i Szpilkę, oparte na jakiś dziwnych domysłach. Zero odniesień do mojej twórczości.
Noico Mogę się przynajmniej dowiedzieć od którego opowiadania obniżył się poziom i co jest powodem regresu?
Marek
To toksyczne duo, oni każdego umniejszą, a szczególnie lepszych od siebie. Nie zauważyłeś, że tak się zabawiają od dawna na portalu?
Wystarczy im tylko pokadzić, jak to świetnie piszą i wszystko wróci do normy ?
Szpilka zobaczymy; i tak zamierzam dalej chwalić wiersze Laury. Ciekawe kiedy (czy) znów mnie polubi?
MartynaM Kiedy pisałem, że jesteście parą?
Marek
Myślę, że ani na moment nie przestała, przecież nie można tak z miejsca znielubić. No!
Ciao, mykam w real, udanego wieczoru ?
Szpilka Jaki wieczór. Dopiero 16-sta.
Marek
Ale ja już o wieczorze myślę, odjazdowy będzie ?
Szpilka nie ma planów.
Marek, a o jakiej parze pisałeś w komentarzu u Szpilki, gdzie jakichś wyborów niby masz dokonać? Jaka to para chce, żebyś ze przyjaźni ze Szpolka zrezygnował i jakiej to pary jesteś ostatnią ostoją?
z przyjaźni *
MartynaM Właśnie patrzę w drugim oknie. Nic takiego tam nie ma. Jak chcesz mogę skopiować zdania i wrzucić tutaj.
Marku, powód wyłuszczyłem wcześniej. Nie ma sensu już dalej tego ciągnąć. Słuchaj się uważnie swoich nowych przyjaciół.
Noico Interesują mnie opinie wszelkich. Jak nie chcesz się że mną merytorycznie podzielić to trudno. Tylko proszę bez komentarzy o "nowych przyjaciołach". Ja nie bawię się w wasze gierki, twoja wojna z Sową mnie pasie; co z resztą pisałem już wielokrotnie. Pozdrawiam
Marku, ja nie toczę z nikim żadnych wojen na opowi.
Noico z Sową macie głupią wojnę, która kompromituje was obydwu.
Marku, wulgarne zaczepki jakiegoś psychola nie nazywaj wojną. Chyba doskonale widzisz wpisy do Ciebie. Normalny nie jest i każdy to wie. Zwykły degenerat z manią wielkości, który nic w życiu nie osiągnął, a uważa się za wielkiego poetę. Śmiechu warte.
Noico Słusznie.
Psychol noico wiecznie wojuje. Jak przystało na czołowego rasistę - faszystę
Marku i tak już zostałeś żołnierzem mordoru???
Noico To wasza wojna, nie moja. Naprawdę nie będę się przejmował dwoma starszymi ode mnie facetami, którzy marnują swój czasz na obrzucanie się wyzwiskami. Moja Baba Jaga to przy was Św. Franciszek. ???????????????????
Ładne; trzeba kilka razy przeczytać, żeby zrobić to poprawnie i wtedy uwalnia swój potencjał.
Rymy są dobrze zbudowane: niebanalne
Dziękuję za komentarz.
fajna kołysanka
„Jak mam cię kochać,
gdy ciągle jest grudzień?”
— a co złego z grudniem?
Kobiety chodzą lekko odziane, ubrane na prześwitująco, a na plaży to nie zakrywają w ogóle niczego. ?⛱️?
„Jak odbudować
i jak z tym żyć dalej?”
— nie odbudowywać! W przyrodzie jest wystarczająco dużo DNA, żeby porzucić i szukać dalej!
Bardzo dobry wiersz, chociaż jak zwykle pesymistyczny w wymowie.
Daję 5 i pozdrawiam. ?
Grudzień symboluje zimę, taak metafora do lodowej temperatury między ludźmi, o ile można mi używać...
Zostaw te gwiazdki dla swoich pupili, mnie na nich nie zależy... za komentarz dziękuję.
Przeczytałam ze smakiem :) daję 5!
Bardzo dziękuję za czytanie i komentarz, Domi.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania