Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Komisariat policji - prolog
Typowy dzień z mojego życia wygląda tak:
Wstaję, bo mój budzik w telefonie mnie budzi. Ubieram normalne spodnie. Nie chce mi się ubierać koszuli, więc nie będę. Zamawiam taksówkę. Rozmowa przebiega błyskawicznie, jednak ja sepleniąc trochę ją przedłużyłem. Wypierdalam w mokrych spodniach do taksówki, ponieważ nie ma czasu się wysikać. Moje spodnie ubrudziły siedzenie. Pan Miły Taksówkarz zabrał mnie na komisariat. Przyjmuję zlecenie, wypierdalam znowu do taksówki i znowu moje spodnie ubrudziły siedzenie. Pan Miły Taksówkarz zabiera mnie na ulicę Neurotyczną w dzielnicy Woda brzegi rwie. Stan Buldożer. Jestem na miejscu, spadać bo strzelam. Jest tu jakaś kurwa, która ma gnata? Nie. Okej. Jednak to nie tutaj. Wypierdalam do taksówki w której pan Miły Taksówkarz na mnie czekał. Okazało się że kurwa pomyliłem adresy. Moje spodnie już się wysuszyły, jednak brudy je zmoczyły. Jesteśmy na miejscu. Ktoś ma gnata, aaa, już nie żyje. Czy jest tu kolejny mały kurwa gangster? Nie? Zlecenie wykonane. Wchodzę do taksówki. Pan Miły Taksówkarz zawiózł mnie na komisariat. Okazało się, że szef kurwa umarł a ja jako drugie największe stanowisko przejmuję jego stanowisko. Poza tym to zlecenie wykonane.
Wracam do domu po ciężkim dniu i spierdalam na komputer, bo mój kolega coś wysłał na fejsie. Podobno coś kurwa mrożącego krew w żyłach. Jego kurwa zwłoki kurwa. Kto to zrobił? Trzeba odnaleźć sprawcę!!
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania