Komórka już nie działa

O mój odynie zerwij ze mnie klątwę którą żuciły na mnie podłe syrenki. Zerwij ze mnie z bólu zbroje zabierz mi moją tarcze bym przestał już się bronić. Wszystkie moje koleżanki to dziwki. Ja strugam laleczeke z drewna którą później będę cię straszyć. Na moim polu pełno gówna. Diabeł na zakręcie stoi i wcale się nikogo nie boi nikogo nie boi. Bo to straszny kozak. W palcach płonie mu ognisko. Żuje żywy ogień. Ale martwi go wszystko. Myśli sobie skąd tyle zła na tym świecie.

 

Żęzi żuchwa bordo kropki,

Myśl przeszywa mordy uśmiech,

Szukam szukanego szukając wytrwale,

Z nieba śnieg się sypie na zrujnowaną jałową ziemię,

Strach pomyśleć o myśleniu,

W tę upiorną noc nie zostaną nawet korzenie,

W gniewie pluje coś do mikrofonu i bluzgam szkaradnie,

Szkarłatny las już mijam,

A tam same demony,

Niemiłosiernie się boje,

Jadu pełno mam w sobie,

Co siedzi mi na ogonie,

Co śpiewa mi kołysankę,

Co jest czym a czym nie jest...

 

Szału koturn odpadł i zmienił w amok,

Na skraju jutra tarka snów tarkuje koszmary,

Gniew gniewnie się spina i ginie,

Męczy mnie los mój zapluty,

Wampir ssie mą krew zepsutą,

Komórka już nie działa od 3 tygodni,

Co robić co począć?

Jak upaść z dna?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania