Konam

Na gównie świeczki obie suche płoną,

Myśli me w gąszczu jego toną,

Stoję w oddali ciszy minionej,

Sam bez nikogo,

Żadna miłością mnie nie obdarzyła,

Rozpacz za gardło dusi i już konam,

Gdzieś w innym życiu zostane bogiem,

Lecz teraz smutno mi smutno mi demonie,

Na palcach liczę gniew wirleczny,

Po bagnie chodzę i błądze,

W oddali krzyczą żeby im pomóc a ja sam też ginę jak i oni,

Porwij mnie diable wypruj ze mnie flaki,

Skrzywdź mnie skrzywdź mnie nim skonam.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania