Konam
Na gównie świeczki obie suche płoną,
Myśli me w gąszczu jego toną,
Stoję w oddali ciszy minionej,
Sam bez nikogo,
Żadna miłością mnie nie obdarzyła,
Rozpacz za gardło dusi i już konam,
Gdzieś w innym życiu zostane bogiem,
Lecz teraz smutno mi smutno mi demonie,
Na palcach liczę gniew wirleczny,
Po bagnie chodzę i błądze,
W oddali krzyczą żeby im pomóc a ja sam też ginę jak i oni,
Porwij mnie diable wypruj ze mnie flaki,
Skrzywdź mnie skrzywdź mnie nim skonam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania