Koncert
Dziś wieczorem usłyszałam dzwony,
biły głośno dostojną melodię.
Gdy na zewnątrz ten mrok rozproszony,
różne myśli błądziły po głowie.
Dzwony biły, gdzieś huczała sowa.
Piękne było to przyrody granie.
Wiatr ustawał, po czym wiał od nowa
swoje pieśni świszcząc nieustannie.
W rytm tych dźwięków biło moje serce.
Szumem liści wtórowały drzewa.
I choć zimno było, marzły ręce,
roztańczona dusza chciała śpiewać.
Komentarze (7)
Jest w tym potencjał i jeśli zaczniesz pracować nad rymem, będziesz kiedyś czarować... bo gra Ci w duszy, w tym wierszu to widać. Szkoda by było, gdybyś zaprzepaściła...
ten rym dobry
drzewa - śpiewać
i jakby tak po całości, to bym tylko biła brawa
Dzięki;)
Wyszło lekko i rytmicznie. Da się jednak do czegoś "doczepić": Słaby dźwięk nie może być tłem ( w tle huczała sowa ) dla głośnych dźwięków ("dzwony biły głośno").
Hmmm...
Masz rację;), dzięki.
E.T. 1979 powodzenia :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania