koncert
rozległe kolejki
przerastają oczekiwanie
na otwarcie
działanie wzajemnego przyciągania
zaklepuje miejsca na stałe
zajmując dłuższe kolejki
do ubikacji
w końcu na sedesie
ogarnia mnie myśl
gdzie jest papier toaletowy
koło mnie po podłodze toczy się
tylko czarna kredka do oczu
chwytam ją błyskawicznie i wpisuję
w puste miejsce na ścianie
Elvis wiecznie żywy
Komentarze (4)
Oryginalna opowiastka z zaskakującym zakończeniem.
5, pozdrawiam ☺️
Piotrku, dziękuję i życzę miłego dnia :))
Rozwiazanie↔Chyba każdy ma swój koncert w sobie i z biegiem czasu, puste miejsca w orkiestrze.
No ale... "Elvis wiecznie żywy"↔W twoim stylu wiersz:)↔Pozdrawiam:)↔%
Dekaosie, to prawda odnajduję się w tym kolorycie :) ↔ Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania