Konfesjonał

„Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie żałuję i obiecuję się poprawić…” — moja zgrabna formułka poleciała w ciemne drewno kratki na wysokości twarzy.

Głos zza kratki wybrzmiał pytaniem:

— A chciałabyś, Lumi, zgrzeszyć? Tak NAPRAWDĘ ZGRZESZYĆ?

— No właśnie nie — odpowiedziałam.

— Wiesz, gdybyś nie była tak uparta, byłabyś w innym momencie życia.

— Ale ja lubię mój obecny moment życia.

— Wiesz, że ładnej buzi nie pasuje przeklinać?

— Sam ksiądz mówił, że lepiej przeklnąć, niż płakać.

— Ty musisz tak wszystko dosłownie odbierać?

— Czy to moja dosłowność, nie wiem. Wiem natomiast, że słucham, co kto plecie, gdy jest pytany przeze mnie.

Nigdy nie zapomnę pytania, które padło podczas rozmowy do protokołu przedmałżeńskiego. Kaznodzieja wypalił:

— Lumi, ile razy z nim spałaś?

Nie wiem, skąd mi się to bierze, ale byłam wtedy bardzo autentyczna. Odpowiedziałam:

— Jeden!

Czasami bywało śmiesznie, kiedy ta rozmowa stawała się momentem całkowitego niezrozumienia z mojej strony.

Po co te głupie dopiski w zamyśle? Po co pytania, których nie ma w zapisie?

Durne to było. W imię Boga tak pleść trzy po dwanaście…

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania