Konflikt miłosny cz. I
Kiedy na ciemnogranatowym nocnym niebie zalśniły pierwsze gwiazdy, a sierp księżyca zaczął mienić się cudzym blaskiem, przysiadłyśmy na ławce w parku. Zadbałyśmy o to, by zachować odpowiedni dystans. Obie zdawałyśmy sobie sprawę, że nie będzie to rozmowa między dwiema przyjaciółkami, skoro od jakiegoś czasu przestałyśmy nimi być.
- Najchętniej bym cię zabiła – wyznała, przerywając panującą między nami ciszę.
W normalnych okolicznościach każdy człowiek poczułby w tym momencie ciarki na plecach. Ja jednak nie byłam zaskoczona jej wyznaniem. Westchnęłam cicho i spuściłam nieco wzrok.
- Wiem – odparłam, czując w sercu coraz większy ciężar.
- Ale nie w taki sposób, żebyś cierpiała – dodała po chwili.
Spojrzałam na nią kątem oka.
- To znaczy?
Uniosła wzrok, wpatrując się w rozgwieżdżone niebo, jakby tam szukała odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie.
- Wiesz, może zabrzmi to dziwnie, ale wciąż cię lubię – odparła w końcu. - Sporo razem przeszłyśmy przez te wszystkie lata. Nie mogę winić cię za to, że stałaś się dla mnie przeszkodą, którą chciałabym po prostu usunąć.
Teraz zrozumiałam, co miała na myśli, lecz nie przyniosło mi to jakiejkolwiek ulgi.
- No tak… Ale zdajesz sobie sprawę, że to prawdopodobnie i tak niczego by nie zmieniło?
- Wiem – przyznała niechętnie, pocierając nerwowo dłońmi, jakby próbowała zetrzeć z nich niewidzialny brud. – Gdyby cię zabrakło, nie oznaczałoby to, że jego miłość do ciebie przeszłaby na mnie.
Nic na to nie odpowiedziałam. Milczenie w tym przypadku wyrażało więcej, niż tysiąc słów. Wiedziała doskonale, że tak to nie działa i nie szukała u mnie dodatkowego potwierdzenia.
c. d. n.
L. A. T.
Komentarze (9)
I nie ma tu winy... Ani jednej, ani drugiej.
Ktoś wybrał. Nie one.
Zgadza się. To są zawsze trudne sytuacje, które niosą za sobą konsekwencje. Ale jednak wybór określonych zachowań i reakcji pozostaje w rękach zainteresowanych stron.
Dzięki bardzo za przeczytanie i komentarz. Pewnie jeszcze dopiszę z jedną część, może dwie ;)
Jordan Tomczyk Tak... Z tym że wtedy, moim zdaniem, nawet złe (ale nie mówię o skrajnych) wybory tych stron nie powinny być potępiane, bo ciężko winić kogoś za ponoszenie konsekwencji nie swoich działań. Ponoszenie konsekwencji za czyjeś wybory, pomysły czy też zachcianki...
Pisz, dobrze się ty czyta.
*Tu. Choć i 'Ty' też pasuje.
JagVetInte tak, masz rację, tylko tutaj musimy zawsze trzymać się jednej zasady, by przy podejmowaniu decyzji, nawet tych będących konsekwencją cudzych wyborów, nie krzywdzić innych. Owszem, w zaistniałej sytuacji jest to niezwykle karkołomne zadanie i czasem sprowadza się jedynie do minimalizowania negatywnych następstw, niemniej gdyby ta dziewczyna zabiłaby główną bohaterkę, niezależnie od wszystkiego, zasługiwałaby na potępienie.
Cieszę się, że dobrze się czyta i tym bardziej mnie to motywuje, by pisać dalej. Dzięki Ci śliczne raz jeszcze <3
Jordan Tomczyk dlatego właśnie wspomniałem o skrajnych 😏 do poczytania
JagVetInte si, si, tylko wolałam to jeszcze dodatkowo podkreślić, by nikt nam później niczego nie zarzucił 😅 teraz w ogóle często autorzy na początku książek przestrzegają, by nie powielać określonych wzorców zawartych w ich dziełach. Taka moda się zrobiła 😆
Do poczytania 😄
nic ciekawego raczej. Przy pierwszym zdaniu przewracałem oczami...
Heh, no tak. Jak zwykle bardzo wyczerpująca opinia. No ale cóż... taki widać Twój urok. O gustach się nie dyskutuje.
Tak czy owak dzięki za lekturę i komentarz ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania