Koniec

Więc jaki jest lek na wszelkie zło?

- zapalić jointa! - krzyknęła lekko nadduszona truskawka, zdziwiona skalą własnego głosu.

- najeść się i wysrać! - hurtem odpowiadały islamskie stokrotki o ile takie istnieją.

- nie istnieć - szeptem odpowiedziało lekko różowe chyba życie. bo jak inaczej ono wygląda.

- idziemy na wojnę!

może zło pozwoli nam zapomnieć dlaczego tu jesteśmy.

 

Na plaży ryby które nie mają głosu ale to początek. Na hiszpańskich polach dojrzewają pomarańcze. Wiem że nie wolno ich dotykać.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania