koniec jutra nie nadszedł
słońce budzi się nad petersburgiem
leniwie rozpościera nogi i ręce
podnosi miasto o milionach oczu
gdzie miło widzianym się jest zawsze
ale nie jak w rodzinnym domu
czy w przytułku
a jak na cmentarzu
kroczy pustymi ulicami
rozgrzewa dźwigi i czyści wody
puka do okien samochodów
sprawia że asfalt pachnie jak dom
a beton jak poduszka
włosami otula dachy i parapety
ale miasto stoi odłogiem
milczy
siedząc na werandzie w nowym orleanie
po ciemku
tęskno mi za petersburgiem
Komentarze (6)
W 4 wersie "sie" na się.
Hm... Wszędzie dobrze... Ale w domu najlepiej
Poprawione panie kapitanie
Pytanie tylko czy Twój Tom mkał wcześniej fryzurę na Haalanda czy ja to wyhalucynowałem *bo godzina już niewczesna) czy zawsze był Trumpiszonem
czrtt Dobrze zauważyłeś, był u barbera. Miało być modnie a wyszło jak... I 120 psu w... No.
JagVetInte jak to bywa u barbera, naciąłem się sam nie jeden raz
czrtt tak już na serio, to trzeba się nachodzić za dobrym. Pieniądz do odżałowania, ale jakość...
JagVetInte a chuj tam już palił ten pieniądz, cena mało znaczy, nawet wysoka, gdy wyjdzie się wyglądając jak człowiek a nie 5latek z syfilisem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania