Koniec poety
Wielka pustka zapanowała w moim umyśle,
Nikt już nie dyktuje mi żadnych słów.
Czy tak wygląda śmierć zmyślonego poety?
Na ścianie pół tysiąca wyrazów, które stworzyły moje palce,
Dzisiaj są one dla mnie odległym wspomnieniem.
Chyba spotkała mnie przedwczesna emerytura.
Cały mój świat powoli pogrąża się w ciemności,
Nie potrafię już dostrzec swego drzewa pod, którym chciałem zasnąć.
Czy to już jest koniec?
Demon nie zieje ogniem nienawiści,
Wszystkie ostrza nagle zerdzewiały.
Już chyba niczego nie czuję.
Nawet łzy nie chcą spłynąć po mej twarzy,
Ich ocean dawno temu przemienił się w pustynię myśli.
Noszę w sobie świat, którego już nie ma.
Komentarze (10)
Smutne :-( nie oceniam, bo nawet nie wiem jak :-/
Każdy ma gorsze dni, ale nie ma co od razu rezygnować, widzieć wszystko e czarnych barwach. Trzymam kciuki, żeby jednak wena wróciła i pozdrawiam. :)
smutne a jak ty masz skończyć pisać to idę skoczyć z okna :-Q
Mówię Ci: zmień styl. Twórz wiersze rymowane, teksty, FF, fantasy, SF itp... To ci pomoże ;) wiersza nie oceniam, gdyż mam wrażenie, iż jest pisany na siłę
Rymowanych nie umiem pisać, więc to odpada na 100%.
"Nie potrafię już dostrzec swego drzewa pod, którym chciałem zasnąć." - przecinek w złym miejscu. Wiersz smutny, nie lubię typowych rymowanek, więc ode mnie masz plusa za taki układ wiersza! Mocne 4.
Mam nadzieję, że to koniec poety.
Moja wierna fanka jak zawsze aktywna :)
D4wid, jak zawsze!
50shadesofblonde Nie mogę odejść gdy mam tak wierną fankę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania