Konie,nienawieść
Miał Tadeusz konia Karino gniadego,wysokiego, arabskiego i krzyczał: -Konia nie sprzedam za piękny. Następnego dnia szedł i potknął się o kamień ale to nic myślał -Uff trzeba go ujeżdżać-powiedział, i tak Tadeusz usnął i tyle. Obudził się w nocy myśląc o kobietach ze snu.Nadeszła zima a Tadeusz ledwo siana dla konia miał . Nie widział już pierwszej lekcji jazdy konnej , próbował wszystkiego nauczyć konia ,ale koń go nie słuchał,szło mu naprawdę źle . - Co z koniem- myślał i sprzedał go
do rzeźni.Znienawidził jazdę konną i myślał ,,Konie są obrzydliwe ''.
Komentarze (5)
No, co za bydlę cholerne!!!
Ukatrupić tego Tadeusza na amen!
Poruszasz ważny temat, ale zadbaj również o poprawną polszczyznę. To ważne.
Krótki traktat o ludzkiej głupocie ;)
Ten tekst jest tak fatalnie napisany, że bardziej mi żal autora.
Nie no, konika pięknego, arabskiego, do rzeźni oddać? Toż to zbrodnia najgorsza. Pan Tadeusz to zwykły morderca.
Tekst wymaga stylistycznej poprawy, ale przesłanie jest jasne jak słońce.
Podobnie ludzie traktują też "ukochane" psy i inne stwory. Smutne.
Musisz popracować nad porządnym pisaniem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania