Konstruktura

A potem będzie mnie deptać. Będzie konsystencją nie do zdobycia,

doskonałym genem, którego nikt nie chce i nie potrzebuje. Wścieklizną myśli,

kiedy psychikę przerosły rzeczy zwykłe i proste, uszczupli mnie

o kilka posiłków, których nie zjem. Powiedzą przecież, że zmysłowość

 

jest trująca, a odepchnąć człowieka, to zmusić, by chciał

o coś walczyć. Mogę to wszystko rozumieć, poddać się

lub delikatny łupież, który osiadł na wierszu i pierwszy padł pod nogi,

zatrzasnąć w kartce papieru. A potem będę cię pragnął.

Mógłbym przestać. Mógłbym nie chcieć, zrezygnować,

 

zapomnieć, ale ciężko żegna się krzywdy,

którym pozwalasz zrosnąć się na chwilę, wysłuchać.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bettina godzinę temu

    Wiẹcej jest wiẹcej.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania