Kontrakt
W kącie, na pajęczynce,
w kurzu namiastce,
drobince,
w ósemkę siedzą oczyska
łypiąc na mnie z dość bliska.
Ohydne,
kosmate gały
za muchę by mnie sprzedały.
Przygodą je zatem uraczę
wciągając
odkurzaczem…
wtem spryt
biel flagi wystawia,
pajęcze pacierze odmawia,
coś przędzie o rodzinie
co w odkurzaczu zginie.
Więc ja,
litością zdjęta,
nie godząc w pajączęta
umowę podpisałam
co jakoś tak leciała:
1.pan pająk z pająkową
z pajączętami zdrowo
podjadać sobie będą
wsze muszki pełną gębą
2. z komarów już o świcie
ograbią moje życie
3.bezpłatnie
tylko dzieci korzystać mogą z sieci
4.rachunki za komórkę
płacimy wszyscy w czwórkę
*bo mąż mój na to przystał
Ciągnęła się ta lista…
Umowa podpisana.
Dotarło do mnie z rana
że…
w kącie, na pajęczynce,
w kurzu namiastce,
drobince,
w trzydziestkę siedzą oczyska
i łypią na mnie
z dość bliska…
Komentarze (1)
Ja nie pokocham, bo się ich boję... ale jakby tak głęboko wejść pod słowa, to tymi pająkami może być każdy z nas... więc zawarcie kontraktu byłoby idealnym rozwiązaniem, ale z kim by się wtedy człowiek mógł pokłócić i wymieniać ''uprzejmości'' xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania