kontrapunkt

moje pierwsze i moje drugie ja

straciło kontrolę na pustynnej drodze

teraz uczę się jak zamykać ścieżki

z otwartych żył cieknie piasek

 

zabierz mnie do czarnego nieba

obiecaj że spróbujesz

w brudnym oknie odbicie udaje twarz

rozsyp popiół w nocy

 

słomiana broda bóstwa

domaga się ognia

to tylko nowa odsłona

kiedy brakuje sił na smutek

 

nie ma już nic do powiedzenia

zostanie po mnie ledwie

szary ślad na suchej ziemi

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • JamCi 25.10.2019
    Widzę, że wielbiciel był.
    Przemawia. Dla mnie bardzo.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania