Kontrast
ulice napięte od rodzących się uczuć
bez świateł ulicznych lamp kiełkują
dziewicze pocałunki
nocne miasto niczym paw
neony rzucają barwy na złowrogie kamienice
ostatni tramwaj
pełen niechcianych myśli
zaraz wysiądziesz
w kontraście do ferii barw
w kieszeni garść leków
miasto staje się szaro szare
powoli
Komentarze (2)
światło miasta kontra szeroko pojęta cisza w człowieku. Tak to interpretuje+ bardzo podoba mi się forma
Tak to dobra interpretacja, to właśnie chciałam pokazać w tym wierszu 😉dziekuje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania