zachowek
z matczynej grządki maciejki
wychodziły dziewczyny
dojrzewające z miętowymi dropsami
w ustach
dziedziczę także pamięć
misterium radości
ze zrywanych po drodze ze szkoły
konwalii
namiastką ich zapachu w mydełkach
domykała szafę z pościelą i bielizną
pierwsza służebna całego świata
w którym biły nasze serca pod jej ochroną
Komentarze (4)
Ostatnie dwa wersy – cudo.
Pozdrawiam ?
Grain, piękne słowa poświęcone matce, jak ją nazwałeś służebną całego świata, to ślepka mi się zaszkliły...bo nasze matki takie są, takie były, zawsze wydawało im się ze zbawią świat. Skąd na to brały siły????
5!!!
Bardzo ładny wiersz. Pozdro.
dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania