Kordialność

jeszcze żyje, ale jest całe w strachu.

czasami zdaje mu się, że istnieje fragmentarycznie,

jakby pozostało po odszarpaniu najistotniejszych części,

 

było ledwie sczochraństwem, świeżbiączką,

rozszabrowanym strumykiem. boi się, moje małe,

ale wszechogarniające uczucisko, że to już

koniec między nami, kochanie. że nie dane będzie

się spotkać.

 

wystawia czułki, węszy w poszukiwaniu ciepła.

wizualizuje sobie w myślach, że poszliśmy

do lasu, by wylać miód na mrowisko,

pokarmić rozbiegane, słodkolubne stworki.

 

...i kto teraz myśli o królowej?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania