Koronacja

po wybrukowanej bezimiennej ulicy

co nigdy nie stanie się aleją gwiazd

przejechała złota kareta a tuż za nią

dreptał orszak urodziwych dwórek

 

czereda wystrojonych dzieci na pazie

i rycerze w błyszczących zbrojach

fujarki grały, w bębny bito z całych sił

spod końskich podków sypały się iskry

 

z okien machano chustkami na wiwat

rzucano różanym kwieciem pod nogi

pochód oddalił się, nastała cisza, kurz opadł

zapomniano dla kogo były te fanfary

 

ani po co ta chwila ma być zapamiętana

za rogiem zawył pies, z karczmy dobiegł

rechot i dźwięki tłuczonych szklanic

a w alkowach rozległo się ziewanie "łeełaa"

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 2 dni temu
    "pochód oddalił się, nastała cisza, kurz opadł zapomniano dla kogo były te fanfary ani po co ta chwila ma być zapamiętana" - dobrze wyrażony kontrast między codziennym życiem a "fanfarami".

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania