Koronacja
po wybrukowanej bezimiennej ulicy
co nigdy nie stanie się aleją gwiazd
przejechała złota kareta a tuż za nią
dreptał orszak urodziwych dwórek
czereda wystrojonych dzieci na pazie
i rycerze w błyszczących zbrojach
fujarki grały, w bębny bito z całych sił
spod końskich podków sypały się iskry
z okien machano chustkami na wiwat
rzucano różanym kwieciem pod nogi
pochód oddalił się, nastała cisza, kurz opadł
zapomniano dla kogo były te fanfary
ani po co ta chwila ma być zapamiętana
za rogiem zawył pies, z karczmy dobiegł
rechot i dźwięki tłuczonych szklanic
a w alkowach rozległo się ziewanie "łeełaa"
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania