Zerka↔O gadającym przyjacielsko Kołatkowym Lwie, jeszcze nie czytałem. Ciekawy koncept. Tajemniczo na początku. Niecodzienny dialog:)↔A koniec... hmm... w pewnym sensie - optymistyczny, z jej punktu widzenia.
Niestety. Nie mam lwa na drzwiach:)
Obadaj:
To był ciepły. letni wieczór. Za oknem śpiewały ptaki, co dopiero przebudzone.
*
I nagle spojrzałam na zewnętrzną stronę drzwi
– Ty jestem...
*
Koniec kwarantanny! Możesz już wyjść z mieszkania.
Pozdrawiam🤠:)
Dekaos, ja mam taką kołatkę z odzysku, stara i pozieleniała. Na moje drzwi jest zbyt ciężka, ale może kiedyś znajdę dla tego lwa miejsce.
W szkole pisaliśmy opowiadanie, koniecznie musiały być dialogi, a ja nie lubię pisać o ludziach, więc wyszło to tak. 🙂
Komentarze (11)
Niestety. Nie mam lwa na drzwiach:)
Obadaj:
To był ciepły. letni wieczór. Za oknem śpiewały ptaki, co dopiero przebudzone.
*
I nagle spojrzałam na zewnętrzną stronę drzwi
– Ty jestem...
*
Koniec kwarantanny! Możesz już wyjść z mieszkania.
Pozdrawiam🤠:)
W szkole pisaliśmy opowiadanie, koniecznie musiały być dialogi, a ja nie lubię pisać o ludziach, więc wyszło to tak. 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania