kosa
mam z tobą kosę
ostra wymiana słów
nie wiem tak to szło
diamentem o szkło
obrażasz
milczę ze stali nóż
magazynuję gniew
ściśnięty wek
eksploduję
szampan w sylwestrową noc
ściskam pięści
nie uderzam
to nie w stylu który znam
nie jestem taki
lubię czekoladki
Komentarze (3)
I bardzo dobrze, że nie uderzasz, prawdziwy mężczyzna nigdy tego nie robi, to domena mięczaków.
Nieźle pokazałeś mechanizm. Efekt kumulacji bywa nieporównanie straszniejszy niż, reakcja na bieżąco. Zbiera się, zbiera, nawet niedopuszczalne rzeczy przychodzą bez echa. Ale naczynie, choć duże, ma ograniczoną pojemność. Wreszcie coś go przelewa – najczęściej drobiazg. I rusza lawina.
Dziękuję za komentarze:) Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania