Koszmar

Dziś znowu sny ustąpiły,

przyszedłeś mój przyjacielu,

ruszać nie mogłam rękami,

schować się chciałam w cieniu.

 

Cierpnięcie rąk, karku, szyi,

ciemność bez granic dotyka,

zimnym dotykiem mnie myli,

realnych obrazów unika.

 

Niezrozumiałe sygnały,

tykanie zegara na ścianie,

zrozumieć chcę chcenia miary

czasu, przestrzeni i miejsca,

gdzie jestem, co ze mną się stanie.

 

W głowie jest jednak pusta,

a serce wali nagminnie,

gdzie się podział mój spokój,

pewność, że to wszystko minie?

 

I przychodzi myśl jedna,

że boleć mnie sny nie mogą,

gryzę więc wargę z nadzieją,

że kopnę ten koszmar nogą.

 

Która to już jest godzina,

spać od dawna nie mogłam,

wszystko się miesza, psuje,

czy coś przeciwko mnie knuje?

 

Cienie na ścianie i kształty

mój umysł interpretuje.

Ciepła światła nie czuję.

 

Zamykam oczy, starania,

by stabilność odzyskać.

Raz sześćdziesiąty pierwszy

otwieram oczy... i znikam.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • KarolaKorman 14.05.2016
    Koszmary bywają okropne. Najgorsze jest, kiedy człowiek się budzi, ale i tak nie ma pewności czy to, co ujrzała przed momentem to była jawa czy sen 5 :)
  • little girl 14.05.2016
    Dlatego lepiej ich nie mieć... Tylko jak? Dziękuję :)
  • Billie 14.05.2016
    Bardzo obrazowy wiersz, z łatwością wszystko sobie wyobraziłam. Podoba mi się podejście do tematu. Muszę się jeszcze zastanowić nad formą... Zostawiam 5 :)
  • little girl 14.05.2016
    Dziękuję ;)
  • Rasia 15.05.2016
    "przyszedłeś mój przyjacielu," - przecinek przed "mój"
    "ciemność bez granic dotyka,
    zimnym dotykiem mnie myli," - ten dotyk x2 tutaj troszkę mnie wybił z rytmu
    Poza tym cały wiersz jest niezwykle klimatyczny, bardzo mi się podoba. Ślicznie też wyszła Ci sama forma, nie ma się w tym przypadku do czego doczepić. Zostawiam 4,5 czyli 5 :)
  • little girl 15.05.2016
    Dziękuję ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania