Koszt
[Zalej wrzątkiem – jeśli Vifon ma dziś udawać wybór.]
Rozrywasz pakiet – jakbyś otwierał ratunek.
Folia idzie krzywo. Paznokieć pęka – koszt „szybko”.
Proszek pachnie drobnym drukiem: E-621. Konserwuje spokój.
Zalewasz wrzątkiem – prowizorka rusza.
Czerwona saszetka mówi: dawaj całą.
Ty targujesz się z proszkiem: pół – żeby dożyć jutra.
Tłuszcz robi ślizg – chlap. Wrzątek liże palec. Oddychasz przez zęby.
Makaron prostuje się – dumnie, jak człowiek po wypłacie.
Pokrywka robi za obietnicę: poczekaj, zaraz będzie.
Jesz na stojąco, bo stół jest od poważnych decyzji.
Pierwszy łyk: nostalgia.
Drugi: sól, która udaje sens.
Trzeci: „premium” – inna czcionka na tym samym głodzie.
Na dnie zostaje osad – brązowy stempel epoki.
Myjesz miskę. Wyrzucasz opakowanie.
Stoisz syty. Na moment.
Jutro znów „szybko”.
Komentarze (20)
Ale dobry czerwony Vifon nie jest zły.
"Proszek pachnie drobnym drukiem..." - złoto.
Cóż, szybkie życie ma swój koszt. Długofalowy. Po jednym nie czujesz. Substytuty.
Złoto w proszku, długi w brzuchu ;)
NinjaC aż mnie naszła ochota, na kaca i gorączkę najlepsze 😂
JagVetInte, miałem to pierwszego o 8 rano w pracy -nie polecam.
NinjaC no ja ani 31, ani 1 w pracy nie byłem. 12 wracam, zwolnienie do 9 Plus dwa dni buforu. Zupka na sorze wjechała lepiej niż kroplówka
„Jesz na stojąco, bo stół jest od poważnych decyzji." — super zdanie. Cały tekst świetny.
A ja dziś gotuję, ale nie mam stołu 😅
Dzięki, miło, że wyciągacie pojedyncze wersy i znajdujecie w nich coś dla siebie. Takie kom. są dla mnie bezcenne. Pozdrawiam.
Dzisiaj ''nie mam głowy'', a tutaj potrzebna, żeby wejść w te literki... jutro przyjdę, może głowa zapomni o bólu.
Tak na szybko... dzisiaj
Zapraszam ;)
"Makaron prostuje się – dumnie, jak człowiek po wypłacie.
Pokrywka robi za obietnicę: poczekaj, zaraz będzie"-świetne określenia
Dzięki, że wpadłeś, do następnego ;)
To ''szybko'' mnie zastanawia, bo z jakiego powodu, że wstyd, że tylko na taką zupkę stać, ale to przecież jedzenie jak każde inne, ważne przecież żeby nie czuć głodu, niemniej jest że i ''jutro na szybko'', więc coś jest na rzeczy... dobrze idę czy w maliny?
Grafomanka, dobrze idziesz - nie w maliny, tylko w ten brązowy osad na dnie. „Szybko” u mnie to nie wstyd za Vifona, tylko tryb życia, brak czasu, brak siły, czasem brak miejsca w głowie na normalne jedzenie. To taki skrót na przetrwanie - dziś ma udawać wybór, jutro znów ma działać. A że wraca „jutro na szybko”, to już ta druga warstwa. jak coś ratuje raz, łatwo staje się nawykiem. I koszt nie jest w tym, że to zupka, tylko że człowiek zaczyna żyć w trybie prowizorki.
NinjaC, tak myślałam, że albo wstyd, albo konieczność... na razie tyle. Mnie głowa boli, ale czasami mam jakieś przebłyski...
Grafomanka, widzę, że przestało trochę ;) spokojnej nocy.
Coś mi jeszcze świta o tej samotności... ale może jutro
Grafomanka, często tą "samotność' wyciągasz w moich tekstach.
NinjaC, no wiem, jakoś mi przebija z wersów...
Grafomanka, dobry masz ten radar, serio. A jutro dopowiedz, jak ci to świta ciekaw jestem ;)
NinjaC, dobrze.
Dobranoc
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania