Jeszcze nic nie zrobiłam, trochę odpocznę przy opowi.pl i wieczorem coś przygotuję. Jaja będą na pewno. Jak ugotuję, jak nie to też będą. Tylko nie ugotowane hi, hi :)
Ostatnio napisałem, że to każdy zna i czuje, że każdy tak wie i ma. Ale to było przy innym koszyczku, ten jest wypasiony z dodatkiem subtelności, elokwentnie podrasowany. Tu już nie wystarczy siąść i przełożyć to na chwilę, moment w którym wykonujemy rytuał, powielamy daną czynność, manifestując swoją przynależność do Kościoła. To trzeba mieć od lat w swym zwyczaju, tym żyć i nade wszystko to czuć. I ja to wyczuwam, przenosząc swój wzrok po tym koszyku, jak te wszystkie potrawy, ta cała otoczka dla upiększenia jest misternie zaplanowana. Tam nie ma przypadku i nawet te ospałe i pomarszczone zwierzęta mają swoja rolę, noszą znamiona takiego wycofania, pogodzenia się z wyższością celu. Poprzednio było w koszyku...hm..przesilenie? Dziś jest godność szacunek, każda potrawa jest jakby specjalnie wybierana, dopieszczana hojnością natury w postaci gałązek, kłosów zboża.
Nie muszę pisać, że to nie jest standardowy przykład, bo wystarczy zerknąć na oceny, no i komentarz MarBe. Wyższe loty, warto mieć to w zanadrzu by strzelić odpowiednią postawkę i walnąć przed kochaną rodziną tych kilka wersów. a później świetowac/
Pozdrawiam
Te wszystkie wierszyki to taka składanka świąt w różnym nastroju. Każdy może wybrać coś dla siebie. Jeden woli żartobliwie, inni bardziej poważnie. Ten koszyczek to taki mój domowy. Wiklina, dziergana serwetka, jakiejś trawy źdźbło i tylko to, co być musi - żadnych zbytków i przepychanek między szarakami :) Dziękuję i pozdrawiam :)
Komentarze (9)
Widzę masz chęci na te Święta :) 5
Wszystkie wiersze są bardzo przyjemne i lekkie jak piórko w odbiorze. Za każdy Dam 5
Jeszcze nic nie zrobiłam, trochę odpocznę przy opowi.pl i wieczorem coś przygotuję. Jaja będą na pewno. Jak ugotuję, jak nie to też będą. Tylko nie ugotowane hi, hi :)
Bardzo łanie napisany wiersz, ale moją uwagę bardziej przykuł ,, Welkanocna kaczka" ;) Oba fajne ode mnie 5 ;)
Dzięki Neli :)
Pozwoliłem sobie skopiować twój wierszyk i wykorzystam go do składania życzeń na najbliższą wielkanoc. 5
To wielki dla mnie zaszczyt, dziękuję :)
Ostatnio napisałem, że to każdy zna i czuje, że każdy tak wie i ma. Ale to było przy innym koszyczku, ten jest wypasiony z dodatkiem subtelności, elokwentnie podrasowany. Tu już nie wystarczy siąść i przełożyć to na chwilę, moment w którym wykonujemy rytuał, powielamy daną czynność, manifestując swoją przynależność do Kościoła. To trzeba mieć od lat w swym zwyczaju, tym żyć i nade wszystko to czuć. I ja to wyczuwam, przenosząc swój wzrok po tym koszyku, jak te wszystkie potrawy, ta cała otoczka dla upiększenia jest misternie zaplanowana. Tam nie ma przypadku i nawet te ospałe i pomarszczone zwierzęta mają swoja rolę, noszą znamiona takiego wycofania, pogodzenia się z wyższością celu. Poprzednio było w koszyku...hm..przesilenie? Dziś jest godność szacunek, każda potrawa jest jakby specjalnie wybierana, dopieszczana hojnością natury w postaci gałązek, kłosów zboża.
Nie muszę pisać, że to nie jest standardowy przykład, bo wystarczy zerknąć na oceny, no i komentarz MarBe. Wyższe loty, warto mieć to w zanadrzu by strzelić odpowiednią postawkę i walnąć przed kochaną rodziną tych kilka wersów. a później świetowac/
Pozdrawiam
Te wszystkie wierszyki to taka składanka świąt w różnym nastroju. Każdy może wybrać coś dla siebie. Jeden woli żartobliwie, inni bardziej poważnie. Ten koszyczek to taki mój domowy. Wiklina, dziergana serwetka, jakiejś trawy źdźbło i tylko to, co być musi - żadnych zbytków i przepychanek między szarakami :) Dziękuję i pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania