Kot i mysz
Chadzała pewna mysz,
wszędzie być chciała
wlazła tu wlazła tam,
kocie na nosie grała.
Kot się przyglądał jak ona się krząta
i tu i tam, na stole ser sprząta.
Po obiedzie czas na harce,
znowu lata jak szalona,
a kot się patrzy jak tańcuje smakowicie.
Oblizuje już swe wąsy,
patrzy skrycie,
już się zmaga, kiedy skoczyć i ogonem merda
pazurki ostrzy chce skoczyć
Już sekundy kotek zlicza
by naskoczyć na latawicę,
liczy raz, dwa i trzy...
Bęc i skoczył. Pudło kot zaliczył.
Mysi taniec trwa. Chlap!
Sprężyna trzasła i kark złamała.
Kot głodny dalej mruczy
z tacy myszy nie ruszy.
Komentarze (8)
Dno i nawet nie literackie.
Oj tam oj tam :)
Chcesz inaczej... no tak, więc ARCYDZIEŁO na miarę Opowi, pod tym względem ani lepsze, ani gorsze od innych, z takim długopisem.
No, racja. Kto z kim przestaje... Na opowi bez wyjątku wszyscy równi :)
Francis - Gorzalka skoro tak uważasz...
Ja ćwiczę swoje pióro więc...
"wlazła tu wlazła tam,
kocie na nosie grała." - kotu
Taki wierszyk dla dzieci. Pod warunkiem, że to naprawdę małe dzieci. Takie, bo ja wiem, pięciogodzinne. ;)
A tak już bez żartów, sporo do poprawy. Tekst nieco naiwny, ale nieszkodliwy. Pisz, ucz, rozwijaj się.
Tym komunałem kończę.
Ciao.
Nadmiar programu komputerowego. Za mało humanistyki. Ale życzę rozwoju. :-) Pozdrawiam, Kan.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania