Kotołak

Deszcz ustał, lecz krople zostały na szybie. Nocą lubię wyglądać przez okno na zaułek. To niesamowite, jak żywe jest to miasto po zmroku. Widocznie nie tylko ja nie śpię. Gdy spojrzy się w górę, można zobaczyć światło neonów dochodzące z śródmieścia. Mógłbym się tam kiedyś wybrać nocą. Ale nie lubię opuszczać znajomych czterech ścian. Nawet mimo tego, że jestem kotołakiem.

Szkoda, że zostawiłem wodę na stole, a nie postawiłem ją na parapecie. Dobrze jest jednak się czasem oderwać od okna.

Czasami przejeżdża też pociąg. Obok mojej kamienicy ciągnie się kolej naziemna. Nie jest on głośny, ale rozświetla wszystko jasnym światłem. Wówczas na chwilę noc odsłania swoje sekrety. Ciekawe, co mnie właśnie ominęło.

Wystrzał. Dźwięk znajomy w tym mieście, lecz nigdy nie był taki bliski. Przylgnąłem do okna. Na środku zaułka ktoś leży. Krew w tym świetle jest prawie bez koloru. Nie rusza się, więc nie żyje. Jaki biedny, młody chłopak. Pewnie ofiara jakichś brudnych porachunków. Cóż za bestia zabrała ci życie? Coś poruszyło się w cieniu. Widzę jakaś postać. Jeśli teraz uchylę okno i wyskoczę, to zdążę jeszcze zobaczyć twarz mordercy. Myślę, że powinienem.

Ach, ta klamka.

Jestem na dole. Uciekłeś w boczną uliczkę. Ale jestem tuż za tobą. Dogonię cię.

Przejeżdża kolejny pociąg. To ten moment. Muszę tylko wyjrzeć za róg.

Łoskot blaszanej pokrywy od śmietnika uderzającej o ziemię.

Ach, nie zdążyłem. Nie ważne. I tak już go nie ma. Musiał skręcić w kolejną uliczkę. Och, nie...

Na końcu alejki stoi dziewczynka z parasolem, w płaszczu i kaloszach. Stoi jak wryta. Światło od ulicy pada na jej plecy. Musiała widzieć to wszystko. Widziała jak tamten zastrzelił chłopca. Widziała jak on umierał. Och, nie. Ona jest jeszcze za mała. Za wcześnie ujrzała prawdziwą twarz tego miasta. Jak bardzo chciałbym do niej podejść. Pocieszyć ją. Ale nie, teraz to nic nie da. Lepiej będzie jak pójdę.

A niech cię. Czy musisz być takie brutalne dla tak młodych istot?

Wróciłem do domu. Nawet nie przymknąłem okna, tylko zwinąłem się na parapecie, pośród swych myśli.

Kolejny pociąg. I wtedy uderzyło mnie. Przeszyła mnie niczym piorun, niczym czarna myśl, która niszczy wszelki spokój – prawda. Wtedy straciłem już wszelką wiarę w ciebie - Neon City.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Zagubiona 21.07.2016
    " Nie rusza się, więc nie żyje. " - To, że się nie rusza to nie znaczy, że nie żyje.

    Ogólnie tekst bardzo ciekawy, zaciekawił mnie sposób w jaki jest napisany. Jest tajemniczy, pełen smutnych momentów, ale prawdziwych. Ukazane się prawdziwe i brutalne życie. 5
  • Ewoile 22.07.2016
    Byłby to dobry prolog do jakiegoś dłuższego opowiadania. Myślę, że mógłbyś, drogi autorze, pomyśleć o nieco bardziej rozbudowanych opisach, których mi osobiście brakowało. Pamiętaj, że to one kreują świat w Twoim opowiadaniu, one nadają mu smaczku. Do tego (będąc na Twoim miejscu) postarałabym się bardziej popracować nad wyrażaniem uczuć postaci, jest to strasznie ważne, a przyznam, że to akurat czytało mi się odrobinę jałowo. Jakby nie patrzeć, moja uwaga została zaskarbiona ;))

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania