Kra. Zanim umrę.

Kra zawsze krucha jak wafel,

a frytki takie niedopieczone,

podejdź i stań tu na chwilę,

nim zniknę,

w oparach dymu,

znów cały płone,

jak węgiel w piecu,

nikomu nic nie mówię,

nawet sobie,

wszystko ukrywam,

jestem zamknięty,

zero towarzystwa,

serce kruche jak sucha bułka,

w piździe jestem,

chuj cię obchodzi moja osoba,

nie ważne nic mi,

nawet życie,

obojętne mi to czy umrę młodo czy na starość,

tylko tyle mam do powiedzenia,

zanim umrę skrzywdzę kogoś,

bo tak chcę bo tak potrafię,

wiem jestem dupkiem,

za to czułym,

mogę dać ci gwiazdkę z nieba,

albo kopa w dupe,

ale wiedz że to ja jestem królem,

tego świata,

mimo że mizerny i fajtułapa,

zapraszam cię na wycieczkę po bólu,

pełno strupów i złamań,

sama krzywda i cierpienie,

tylko to potrafię ranić innych i siebie,

jestem jak sukkub i inkup czy inne ścierwo,

co noc mam paraliże senne,

krzyczę coś przerażony,

głównie ratunku,

ale nie czuje się słaby czy upokorzony,

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • SwanSong godzinę temu
    Cały czas to samo piszesz. Narzekasz na świat, ale nie robisz nic, żeby się zmienić. Tak nikogo nie znajdziesz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania