Kradniucha
Zatrzymaliśmy się na popas.
Wąskobiodrówka skręciła roślinkę spoza
zestawu surówek na swój skalnik.
Łyżką w lustrze rosołu poprawiała twarz.
To było trzysta kilometrów spiekoty
z bezcenną szczepką w butelce mineralnej
między nogami.
Wilgoć jest podstawą kwitnącej cywilizacji.
Dowieźliśmy te łaknienia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania