Krajobraz po wiośnie
Bawię się pilotem. Przynajmniej łóżko mogę kontrolować — podnosi się i opada na żądanie. Uśmechem udaję gieroja, gdy pochylają się nade mną poważne twarze. Ktoś zaczarowuje zatkaną kroplówkę. Patrzę na przepiękne kolory na rękach. Czy tak czuł się mój miś, któremu w dzieciństwie serwowałam całe serie zastrzyków "najprawdziwiejszą" strzykawką? Żyły strzelają na wiwat, a za oknem wybucha wiosna. Myślę o magnoliach, które, gdzieś tam pewnie, rozchylają cudne pąki. Pod poduszką chowam krwawe plamy (wstyd mi, że znowu — może jutro uda mi się samej zmienić pościel), strach przykrywam kołdrą. I tylko jednej myśli schować nie potrafię — że nie zdążyłam posprzątać na biurku.
Komentarze (44)
W ramach dyskusji o zakończeniach drabbelkowych...
Rozbrajająca końcówka w dość nieprzyjemnej scenerii w szpitalnych warunkach. Ileż to razy wyrzucam sobie, że nie posprzątałam, chociaż codziennie obiecuję sobie skończyć z bałaganem. Naturę trudno odmienić.
Rozumiem dylemat i pozdrawiam serdecznie!
Dziękuję, Bożenko!
Czy to jest mocna końcówka?
Całość jest na tyle mocna, że końcówka wydaje się absurdalna i może o to chodzi?
A to nie jest właśnie zaskoczenie?
Że chore dziecko wyrzuca sobie, że nie posprzątało biurka?
Dla mnie bardziej idzie w tę stronę.
Kigja, to zależy co kto w tym zakończeniu zobaczy. W sensie w sprzątaniu.
A! No i nie chodzi o dziecko, dojrzała już mocno byłam ?
Tjeri
O śmierć oczywiście...
No, bo cóż innego.
Dziecka czy Dorosłego...
kigja generalnie - śmierć przewija się przez całość, bo czekała pod drzwiami. Ale samo sprzątanie można odebrać dosłownie i będzie to miało sens albo... metaforycznie. Czy jest mocne dla czytelnika - nie wiem. Dla mnie ta myśl była bardzo mocna.
Tjeri
Kiedy śmierć czai sie za drzwiami, ludzie przeważnie myślą o porządku, żeby nie robic innym kłopotu.
kigja ano. Ogrom nieuporządkowanych spraw nie ułatwia odejścia i pogrąża w poczuciu winy.
Wiem.
W obliczu choroby, a nawet śmierci wynajdujemy takie drobiazgi, które gdzieś tam za szpitalnym murem zostały niedokończone. Nie ma rzeczy ważnych czy mniej ważnych, są takie jakie sobie znajdujemy w chwili kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie. Ja myślałam truskawkach które nie zdazylam usmażyć.
Pozdrawiam ciepło
U mnie niedokończone rzeczy oznaczały kłopoty dla bliskich. Najgorsze, że dawno miałam je uporządkować i zawsze odkładałam.
Dziękuję, Pasjo!
Znajoma kiedyś mi powiedziała, że bardzo bałaby się umrzeć. Bo po śmierci puszczają zwieracze i ludzie musieliby to oglądać. Z tym mi się skojarzył ten tekst.
Podoba mi się przez klimat, nie przez szczegóły, choć to one składają się na klimat.
Pozdrawiam
Bo człowiek boi się utraty kontroli. Nad samym sobą, nad tym jak go postrzegają... Głupie, ale ludzkie.
Dzięki, Antła
No i jest zakończenie? Jest :) Choć niby go nie widać, a jednak widać. O to chodzi.
Dobre drabble ze względu na zakończenie i jako całość z naprawdę dobrym klimatem :)
Ale tutaj przynajmniej wiadomo o co chodzi, u Ciebie nie wiadomo.
Chyba, że po LSD?
Dziękować, Sho!
kigja w zasadzie wszystko już wyjaśniłem, możesz zerknąć jeśli chcesz, a jak pisałem to drabble to LSD nie brałem ?
Tjeri ;)
Straszna historia, jednak jest napisana w taki sposób, że chce się ją doczytać do końca, no i jest krótkim drabelkiem-elemelkiem ;-). Jest taki specyficzny klimat, jakby lekki powiew surrealizmu. 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję, Piotrku!
Ostatnie zdanie wszystko wyjaśnia - posłużę się znanym cytatem "Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? " Skoro nie posprzątała biurka, to znaczy, że mózg jeszcze żyje, mimo wszystkich przeciwności ;) W sumie optymistyczne.
Ha! Tak o tym nie pomyślałam! Optymistycznie zmyślne! Dzięki, Bajko!
Tas sobie myślę, że nieposprzątane biurko oznacza, że nie uporządkowała swojego życia (z grubsza brak Testamentu i pogodzenia się z ludźmi) i nie ma szans, by to zrobić.
Tak, to też w tym może być, jak najbardziej. Generalnie, zostawianie komuś swojego bałaganu wpędza w poczucie winy. Dziękuję, Józefie.
Tjeri→Toż to bardzo dobrze, że zostawiłaś bałaganowe biurko. Pomyślą→myślącą była:)
Z reguły ( poza wyjątkami, które zawsze są ), im bardziej totalny nieład, tym proporcjonalnie większa wyobraźnia.
Projekcja umysłu – gdzie istnieje miszmasz – za pomocą obiektów realnych – i wychodzi na to samo, tyle że widać,
że umysł nie śpi, ino kusi...
Wyobraźnia ważniejsza od wiedzy, bo wiedzę można nabyć. Żeby dokonać wynalazku, trza sobie najpierw wyobrazić:))
A tekst obrazowo napisany:)↔Pozdrawiam:)↔5
Dedo, po moim biurku, to można powiedzieć, że myśląca była, ale inaczej! ?
Dziękuję za koment!
Tjeri→Myśląca inaczej, w porównaniu z czym? To też istotne przecie:)
Fakt. :))
W szpitalu mysli się tylko o powrocie do domu, dla mnie to biurko wlasnie dom symbolizuje. Dopóki jeszcze ciężko podnieść głowę z poduszki, to grzecznie się leży, a potem wiadomo...
Dobre mini.
Dziękuję za komentarz!
Dobra miniatura. Smutna mimo swoich sarkazmów. 5
Ano. Bo ciężko pogodzić się z...
Dziękuję za komentarz!
Podoba się, dobry tekst.
A dziękować bardzo.
Myśl o zabałaganionym biurku wiele mówi o bohaterce - złote serducho ?
Napisane z polotem, piątak ?
Wielkie dzięki, Szpilko :)
Zapraszamy do wzięcia udziału w Literackim konkursie na Drabble!
Tematy dwa:
- Apokatastaza
- Beczka Diogenesa
Czas do jutra - północ! Sto słówek tylko!
Wszystkiego dowiesz się na Forum: https://www.opowi.pl/forum/lbnd-19-tematy-konkursowe-w1339/
Liczymy na Ciebie!!!
Sądziłem, że jesteś poetką, a tu taki treściwy kawałek prozy.
A fuj! Tfu! Nigdy w życiu poetką! To tylko odpady atomowe! :))) Proza (i to ta prawdziwa) mi się marzy, choć już z rzadka pisuję.
Dziękuję, Narratorze :)
Nie chcę, żeby wyglądało to na typowe wazeliniarstwo, ale z chęcią wydałabym część wypłaty, żeby zakupić coś Twojego.
Ślicznie dziękuję, Paulino, za tak wielki komplement!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania