Krajobraz po wiośnie

Bawię się pilotem. Przynajmniej łóżko mogę kontrolować — podnosi się i opada na żądanie. Uśmechem udaję gieroja, gdy pochylają się nade mną poważne twarze. Ktoś zaczarowuje zatkaną kroplówkę. Patrzę na przepiękne kolory na rękach. Czy tak czuł się mój miś, któremu w dzieciństwie serwowałam całe serie zastrzyków "najprawdziwiejszą" strzykawką? Żyły strzelają na wiwat, a za oknem wybucha wiosna. Myślę o magnoliach, które, gdzieś tam pewnie, rozchylają cudne pąki. Pod poduszką chowam krwawe plamy (wstyd mi, że znowu — może jutro uda mi się samej zmienić pościel), strach przykrywam kołdrą. I tylko jednej myśli schować nie potrafię — że nie zdążyłam posprzątać na biurku.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (44)

  • Tjeri 27.11.2020

    W ramach dyskusji o zakończeniach drabbelkowych...

  • Bożena Joanna 27.11.2020

    Rozbrajająca końcówka w dość nieprzyjemnej scenerii w szpitalnych warunkach. Ileż to razy wyrzucam sobie, że nie posprzątałam, chociaż codziennie obiecuję sobie skończyć z bałaganem. Naturę trudno odmienić.
    Rozumiem dylemat i pozdrawiam serdecznie!

  • Tjeri 27.11.2020

    Dziękuję, Bożenko!

  • kigja 27.11.2020

    Czy to jest mocna końcówka?
    Całość jest na tyle mocna, że końcówka wydaje się absurdalna i może o to chodzi?
    A to nie jest właśnie zaskoczenie?
    Że chore dziecko wyrzuca sobie, że nie posprzątało biurka?
    Dla mnie bardziej idzie w tę stronę.

  • Tjeri 27.11.2020

    Kigja, to zależy co kto w tym zakończeniu zobaczy. W sensie w sprzątaniu.

  • Tjeri 27.11.2020

    A! No i nie chodzi o dziecko, dojrzała już mocno byłam ?

  • kigja 27.11.2020

    Tjeri
    O śmierć oczywiście...
    No, bo cóż innego.

  • kigja 27.11.2020

    Dziecka czy Dorosłego...

  • Tjeri 27.11.2020

    kigja generalnie - śmierć przewija się przez całość, bo czekała pod drzwiami. Ale samo sprzątanie można odebrać dosłownie i będzie to miało sens albo... metaforycznie. Czy jest mocne dla czytelnika - nie wiem. Dla mnie ta myśl była bardzo mocna.

  • kigja 27.11.2020

    Tjeri
    Kiedy śmierć czai sie za drzwiami, ludzie przeważnie myślą o porządku, żeby nie robic innym kłopotu.

  • Tjeri 27.11.2020

    kigja ano. Ogrom nieuporządkowanych spraw nie ułatwia odejścia i pogrąża w poczuciu winy.

  • kigja 27.11.2020

    Wiem.

  • Pasja 27.11.2020

    W obliczu choroby, a nawet śmierci wynajdujemy takie drobiazgi, które gdzieś tam za szpitalnym murem zostały niedokończone. Nie ma rzeczy ważnych czy mniej ważnych, są takie jakie sobie znajdujemy w chwili kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie. Ja myślałam truskawkach które nie zdazylam usmażyć.
    Pozdrawiam ciepło

  • Tjeri 27.11.2020

    U mnie niedokończone rzeczy oznaczały kłopoty dla bliskich. Najgorsze, że dawno miałam je uporządkować i zawsze odkładałam.
    Dziękuję, Pasjo!

  • Anonim 27.11.2020

    Znajoma kiedyś mi powiedziała, że bardzo bałaby się umrzeć. Bo po śmierci puszczają zwieracze i ludzie musieliby to oglądać. Z tym mi się skojarzył ten tekst.
    Podoba mi się przez klimat, nie przez szczegóły, choć to one składają się na klimat.

    Pozdrawiam

  • Tjeri 27.11.2020

    Bo człowiek boi się utraty kontroli. Nad samym sobą, nad tym jak go postrzegają... Głupie, ale ludzkie.
    Dzięki, Antła

  • Shogun 27.11.2020

    No i jest zakończenie? Jest :) Choć niby go nie widać, a jednak widać. O to chodzi.
    Dobre drabble ze względu na zakończenie i jako całość z naprawdę dobrym klimatem :)

  • kigja 27.11.2020

    Ale tutaj przynajmniej wiadomo o co chodzi, u Ciebie nie wiadomo.
    Chyba, że po LSD?

  • Tjeri 27.11.2020

    Dziękować, Sho!

  • Shogun 27.11.2020

    kigja w zasadzie wszystko już wyjaśniłem, możesz zerknąć jeśli chcesz, a jak pisałem to drabble to LSD nie brałem ?

  • Shogun 27.11.2020

    Tjeri ;)

  • Piotrek P. 1988 27.11.2020

    Straszna historia, jednak jest napisana w taki sposób, że chce się ją doczytać do końca, no i jest krótkim drabelkiem-elemelkiem ;-). Jest taki specyficzny klimat, jakby lekki powiew surrealizmu. 5, pozdrawiam :-)

  • Tjeri 27.11.2020

    Dziękuję, Piotrku!

  • Bajkopisarz 28.11.2020

    Ostatnie zdanie wszystko wyjaśnia - posłużę się znanym cytatem "Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? " Skoro nie posprzątała biurka, to znaczy, że mózg jeszcze żyje, mimo wszystkich przeciwności ;) W sumie optymistyczne.

  • Tjeri 28.11.2020

    Ha! Tak o tym nie pomyślałam! Optymistycznie zmyślne! Dzięki, Bajko!

  • Józef Kemilk 28.11.2020

    Tas sobie myślę, że nieposprzątane biurko oznacza, że nie uporządkowała swojego życia (z grubsza brak Testamentu i pogodzenia się z ludźmi) i nie ma szans, by to zrobić.

  • Tjeri 28.11.2020

    Tak, to też w tym może być, jak najbardziej. Generalnie, zostawianie komuś swojego bałaganu wpędza w poczucie winy. Dziękuję, Józefie.

  • Dekaos Dondi 28.11.2020

    Tjeri→Toż to bardzo dobrze, że zostawiłaś bałaganowe biurko. Pomyślą→myślącą była:)
    Z reguły ( poza wyjątkami, które zawsze są ), im bardziej totalny nieład, tym proporcjonalnie większa wyobraźnia.
    Projekcja umysłu – gdzie istnieje miszmasz – za pomocą obiektów realnych – i wychodzi na to samo, tyle że widać,
    że umysł nie śpi, ino kusi...
    Wyobraźnia ważniejsza od wiedzy, bo wiedzę można nabyć. Żeby dokonać wynalazku, trza sobie najpierw wyobrazić:))
    A tekst obrazowo napisany:)↔Pozdrawiam:)↔5

  • Tjeri 28.11.2020

    Dedo, po moim biurku, to można powiedzieć, że myśląca była, ale inaczej! ?
    Dziękuję za koment!

  • Dekaos Dondi 28.11.2020

    Tjeri→Myśląca inaczej, w porównaniu z czym? To też istotne przecie:)

  • Tjeri 28.11.2020

    Fakt. :))

  • laura123 28.11.2020

    W szpitalu mysli się tylko o powrocie do domu, dla mnie to biurko wlasnie dom symbolizuje. Dopóki jeszcze ciężko podnieść głowę z poduszki, to grzecznie się leży, a potem wiadomo...
    Dobre mini.

  • Tjeri 28.11.2020

    Dziękuję za komentarz!

  • Dobra miniatura. Smutna mimo swoich sarkazmów. 5

  • Tjeri 28.11.2020

    Ano. Bo ciężko pogodzić się z...
    Dziękuję za komentarz!

  • Lotos 28.11.2020

    Podoba się, dobry tekst.

  • Tjeri 28.11.2020

    A dziękować bardzo.

  • Szpilka 30.11.2020

    Myśl o zabałaganionym biurku wiele mówi o bohaterce - złote serducho ?

    Napisane z polotem, piątak ?

  • Tjeri 30.11.2020

    Wielkie dzięki, Szpilko :)

  • LBnDrabble 01.12.2020

    Zapraszamy do wzięcia udziału w Literackim konkursie na Drabble!
    Tematy dwa:
    - Apokatastaza
    - Beczka Diogenesa
    Czas do jutra - północ! Sto słówek tylko!
    Wszystkiego dowiesz się na Forum: https://www.opowi.pl/forum/lbnd-19-tematy-konkursowe-w1339/
    Liczymy na Ciebie!!!

  • Narrator 01.12.2020

    Sądziłem, że jesteś poetką, a tu taki treściwy kawałek prozy.

  • Tjeri 01.12.2020

    A fuj! Tfu! Nigdy w życiu poetką! To tylko odpady atomowe! :))) Proza (i to ta prawdziwa) mi się marzy, choć już z rzadka pisuję.
    Dziękuję, Narratorze :)

  • paulina_k 02.12.2020

    Nie chcę, żeby wyglądało to na typowe wazeliniarstwo, ale z chęcią wydałabym część wypłaty, żeby zakupić coś Twojego.

  • Tjeri 02.12.2020

    Ślicznie dziękuję, Paulino, za tak wielki komplement!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania