Kraty

podobno Ezra Pound został umieszczony w obozie jenieckim za kolaborację i zdradę stanu

w radiu w czasie wojny robił propagandę Hitlerowi i Mussoliniemu

zaowocowało to załamaniem nerwowym

po latach wycofał się z poglądów antysemickich

 

noce bywały nieprzespane za ścianą pijackie krzyki

walczyła dla dziecka o każdy centymetr lodówki

niby historia jakich wiele gdy w domu rządzi alkohol

 

czasem ratowała jak mogła

turlała bezwolne ciało z drogi na pobocze

wkładała drewnianą łyżkę w przypływie delirycznych drgawek

 

aż doświadczył totalnego upokorzenia

pewnego dnia wrócił z dobowego pobytu za kratami

miałem z tyłu na dłoniach kajdany nigdy więcej

ale dzięki temu ocalałem

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Wrotycz 29.11.2020
    Trzy ostatnie wersy oddzieliłabym enterem. Pauza potrzebna, aby od razu wyłapać zmianę podmiotu.
    Świetny wiersz, czytałam wiele Twoich innych (bo już wiem, jakimi nickami się posługujesz:) i ten zaliczam do naprawdę udanych.
    Jest intelekt i są emocje. I oczywista aluzja literacka... "ocalałem prowadzony na rzeź".

    Zbrodniarz i intelektualiści, poeci, którzy go popierali, zachłysnęli się zatrutym przekazem, wolą, zdecydowaniem. Ciśnie się pytanie, jak to możliwe? Mądrość i wrażliwość mogą dać się wpuścić w takie bagno?
    Ezra Pound albo jeden z najciekawszych filozofów ub. wieku - Martin Heidegger, który wręcz wielbił narodowy socjalizm. Zadenuncjował swoich żydowskich współpracowników, rozstał się z kobietą, którą był zafascynowany - Hannah Arendt, Żydówką z pochodzenia.
    Teorie spiskowe wyrządzają ogromne krzywdy tym, którzy w nie wierzą. Szukanie n-tego dna wcale nie jest dowodem mądrości, ale często wręcz piramidalną głupotę, ustawianiem fikcji. Prawda nie ma nic wspólnego z fikcją.
    Zaraz się rozkręcę, a pewnie nikogo to nie interesuje, a już szczególnie endeckich mitomanów.
    Dobry wiersz!

    Pozdrowienia dla rodzinki:)
  • Agnes07 29.11.2020
    Droga Wrotycz :) wyrzuciłam tę rzeź. No niestety zbyt mocne odniesienie do Różewicza:) wystarczy ocalalem. Bardzo Ci dziękuję za podzielenie się wrażeniami przemyśleniami po lekturze. Pozdrawiam Cię serdecznie. Dziękuję za pozdrowienia :)
  • Agnes07 29.11.2020
    Zapraszam pod kolejny wiersz pod tytułem przemyślenia :) niestety nie objawił się na głównej ten tekst to chyba cień :)
  • Wrotycz 29.11.2020
    Kraty regulaminu:) Zajrzę.
    Więc twierdzisz, że wolność zawsze zderzy się z kratami.
    Różnej materii: wolność poglądów (Ezra) i paragraf -krata, wolność od patologii a miłość do dzieci jak krata, zniewolenie chorą bliskiej osoby, wreszcie te realne kraty na dołku i kajdany.
    A czemu dzięki kajdankom ocalał?
    Mógłby nie znieść odebrania wolności. Wolne ręce i samobójstwo.
    Krata również ocala, o tym zdajemy się nie pamiętać.
    Wolność nieograniczona to totalny egoizm.
  • Agnes07 29.11.2020
    Wrotycz droga krata i cała? Tak za kratami są karmelitanki bose i inne zakony za kratami był św. Jan od Krzyża:) każdy być może swoje kraty ma. A egoizm? Tez musi być w spadającym samolocie to najpierw rodzic zakłada maskę, potem zakłada dziecku:)
  • Wrotycz 29.11.2020
    Agnes07, kraty powstrzymują, odbierają wolność, ograniczają - dlaczego dałaś taki a nie inny tytuł?
    Kraty są różniaste. I wiadomo, że nie chodzi o kraty, krateczki na ubrankach:)
    Egoizm to jedno, druga rzecz to artykułowany ekshibicjonizm, jak dla mnie upoważniony do pojawiania się w literaturze i sztuce, nigdzie indziej.
    A w samolocie to żaden egoizm rodzica, ale pragmatyzm. Ratunek dla obojga. Spanikowane dziecko w masce prawdopodobnie nie potrafiłoby założyć jej nieprzytomnemu rodzicowi.

    Fascynująca jest rola krat. Kratą dla wolności jest instynkt rodzicielski, ale również, przede wszystkim wręcz, obyczajowość, normy etyczne.
    Krata wraz z udaną resocjalizacją to narzędzie naprawcze.
    Krata, jak wyżej wymieniasz - umożliwia wyalienowanie się ze zbiorowości.
    Esejów winna się doczekać, prawda?
    Co byśmy bez krat robili? Człowiek bez krat to po trosze nietzscheanista, choć nie do końca:)

    Kończę, pozdrawiam, dobrych krat życząc:)
  • Agnes07 29.11.2020
    Wrotycz masz rację. Dziękuję serdecznie:)
    Pozdrawiam :)
  • laura123 29.11.2020
    Tak się zastanawiam, co łączy te historie... jedna mówi, że mozna być zbrodniarzem i się nawrócić, druga że trzeba walczyć szczególnie o drugiego, bezbronnego czlowieka, pomimo przeciwności, następna ze o sobie też nie mozna zapominać i walczyć do konca, ostatnia jakby przez zdobyte doswiadczenia, można tylko się podnieść i dalej iść już z podniesioną głową, mówiąc sobie, nigdy więcej powrotu do dna.

    Czyli wszystkie odnoszą się do ratowania w sobie czlowieka, bo tylko w ten sposób można być czlowiekiem.

    Tak mi się pomyślało. Możliwe jednak, że Autorce o co innego chodziło, a ja zobaczyłam, co chciałam.

    Pozdrawiam.
  • laura123 29.11.2020
    Tylko dwie publikacje na dobę, jesli dasz więcej, nie wejdą na główną.
  • Agnes07 29.11.2020
    Lauro dziękuję bardzo za Twoje komentarze. Są bezcenne to.prawdziwy skarb. O to mi chodziło jak piszesz każdy ma w sobie czlowieka o którego trzeba walczyć nawet jeśli jest beznadzieja nawet gdy kraty i kajdany. Kłaniam się:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania