Kraty
podobno Ezra Pound został umieszczony w obozie jenieckim za kolaborację i zdradę stanu
w radiu w czasie wojny robił propagandę Hitlerowi i Mussoliniemu
zaowocowało to załamaniem nerwowym
po latach wycofał się z poglądów antysemickich
noce bywały nieprzespane za ścianą pijackie krzyki
walczyła dla dziecka o każdy centymetr lodówki
niby historia jakich wiele gdy w domu rządzi alkohol
czasem ratowała jak mogła
turlała bezwolne ciało z drogi na pobocze
wkładała drewnianą łyżkę w przypływie delirycznych drgawek
aż doświadczył totalnego upokorzenia
pewnego dnia wrócił z dobowego pobytu za kratami
miałem z tyłu na dłoniach kajdany nigdy więcej
ale dzięki temu ocalałem
Komentarze (10)
Trzy ostatnie wersy oddzieliłabym enterem. Pauza potrzebna, aby od razu wyłapać zmianę podmiotu.
Świetny wiersz, czytałam wiele Twoich innych (bo już wiem, jakimi nickami się posługujesz:) i ten zaliczam do naprawdę udanych.
Jest intelekt i są emocje. I oczywista aluzja literacka... "ocalałem prowadzony na rzeź".
Zbrodniarz i intelektualiści, poeci, którzy go popierali, zachłysnęli się zatrutym przekazem, wolą, zdecydowaniem. Ciśnie się pytanie, jak to możliwe? Mądrość i wrażliwość mogą dać się wpuścić w takie bagno?
Ezra Pound albo jeden z najciekawszych filozofów ub. wieku - Martin Heidegger, który wręcz wielbił narodowy socjalizm. Zadenuncjował swoich żydowskich współpracowników, rozstał się z kobietą, którą był zafascynowany - Hannah Arendt, Żydówką z pochodzenia.
Teorie spiskowe wyrządzają ogromne krzywdy tym, którzy w nie wierzą. Szukanie n-tego dna wcale nie jest dowodem mądrości, ale często wręcz piramidalną głupotę, ustawianiem fikcji. Prawda nie ma nic wspólnego z fikcją.
Zaraz się rozkręcę, a pewnie nikogo to nie interesuje, a już szczególnie endeckich mitomanów.
Dobry wiersz!
Pozdrowienia dla rodzinki:)
Droga Wrotycz :) wyrzuciłam tę rzeź. No niestety zbyt mocne odniesienie do Różewicza:) wystarczy ocalalem. Bardzo Ci dziękuję za podzielenie się wrażeniami przemyśleniami po lekturze. Pozdrawiam Cię serdecznie. Dziękuję za pozdrowienia :)
Zapraszam pod kolejny wiersz pod tytułem przemyślenia :) niestety nie objawił się na głównej ten tekst to chyba cień :)
Kraty regulaminu:) Zajrzę.
Więc twierdzisz, że wolność zawsze zderzy się z kratami.
Różnej materii: wolność poglądów (Ezra) i paragraf -krata, wolność od patologii a miłość do dzieci jak krata, zniewolenie chorą bliskiej osoby, wreszcie te realne kraty na dołku i kajdany.
A czemu dzięki kajdankom ocalał?
Mógłby nie znieść odebrania wolności. Wolne ręce i samobójstwo.
Krata również ocala, o tym zdajemy się nie pamiętać.
Wolność nieograniczona to totalny egoizm.
Wrotycz droga krata i cała? Tak za kratami są karmelitanki bose i inne zakony za kratami był św. Jan od Krzyża:) każdy być może swoje kraty ma. A egoizm? Tez musi być w spadającym samolocie to najpierw rodzic zakłada maskę, potem zakłada dziecku:)
Agnes07, kraty powstrzymują, odbierają wolność, ograniczają - dlaczego dałaś taki a nie inny tytuł?
Kraty są różniaste. I wiadomo, że nie chodzi o kraty, krateczki na ubrankach:)
Egoizm to jedno, druga rzecz to artykułowany ekshibicjonizm, jak dla mnie upoważniony do pojawiania się w literaturze i sztuce, nigdzie indziej.
A w samolocie to żaden egoizm rodzica, ale pragmatyzm. Ratunek dla obojga. Spanikowane dziecko w masce prawdopodobnie nie potrafiłoby założyć jej nieprzytomnemu rodzicowi.
Fascynująca jest rola krat. Kratą dla wolności jest instynkt rodzicielski, ale również, przede wszystkim wręcz, obyczajowość, normy etyczne.
Krata wraz z udaną resocjalizacją to narzędzie naprawcze.
Krata, jak wyżej wymieniasz - umożliwia wyalienowanie się ze zbiorowości.
Esejów winna się doczekać, prawda?
Co byśmy bez krat robili? Człowiek bez krat to po trosze nietzscheanista, choć nie do końca:)
Kończę, pozdrawiam, dobrych krat życząc:)
Wrotycz masz rację. Dziękuję serdecznie:)
Pozdrawiam :)
Tak się zastanawiam, co łączy te historie... jedna mówi, że mozna być zbrodniarzem i się nawrócić, druga że trzeba walczyć szczególnie o drugiego, bezbronnego czlowieka, pomimo przeciwności, następna ze o sobie też nie mozna zapominać i walczyć do konca, ostatnia jakby przez zdobyte doswiadczenia, można tylko się podnieść i dalej iść już z podniesioną głową, mówiąc sobie, nigdy więcej powrotu do dna.
Czyli wszystkie odnoszą się do ratowania w sobie czlowieka, bo tylko w ten sposób można być czlowiekiem.
Tak mi się pomyślało. Możliwe jednak, że Autorce o co innego chodziło, a ja zobaczyłam, co chciałam.
Pozdrawiam.
Tylko dwie publikacje na dobę, jesli dasz więcej, nie wejdą na główną.
Lauro dziękuję bardzo za Twoje komentarze. Są bezcenne to.prawdziwy skarb. O to mi chodziło jak piszesz każdy ma w sobie czlowieka o którego trzeba walczyć nawet jeśli jest beznadzieja nawet gdy kraty i kajdany. Kłaniam się:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania