Krawędź
Zostawiliśmy nasz świat na krawędzi,
twardej, burej krawędzi,
która zapomniała nasze głosy,
tak wsłuchana w szelest liści.
Utraciliśmy słowa w rozmowie,
pamięta je jedynie mur
bądź odłam naszych umysłów,
który pozostał nietknięty.
Usiedliśmy wtórnie na krawędzi,
nie wiedząc, że raz to ostatni.
Tak zamknęliśmy w niepamięć
swe oczy, swe dłonie, nostalgię.
Wiatr siłą odepchnął ręce,
rozłączył rozmowę, odleciał.
Nikt nie był świadomy zgrzytu,
który rozłamie nasze wnętrza.
Ta krawędź oczekuje powrotu,
ma dusza wtórnie chce przysiąść,
lecz Twój odlot już nastąpił —
poszedłeś drogą donikąd.
Przystaniemy na krawędzi?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania